Takie wnioski płyną z wyroku Sądu Najwyższego (sygn. II PK 24/07).
Dorota P. w listopadzie 2003 r. podpisała ze swoją firmą porozumienie przewidujące rozwiązanie umowy o pracę z końcem lutego 2004 r. Do końca trwania umowy została zwolniona od świadczenia pracy i otrzymała całe przysługujące jej wynagrodzenie.
Miesiąc po rozwiązaniu umowy dowiedziała się, że jest w ciąży (która trwała już siedem – osiem tygodni). Zwróciła się więc do byłego pracodawcy o przywrócenie do pracy.
Gdy firma odmówiła, była pracownica złożyła przeciwko niej pozew.
Sąd rejonowy uznał, że między pracownicą i pracodawcą doszło do skutecznego rozwiązania umowy, tym bardziej że w dniu podpisania porozumienia nie była jeszcze w ciąży. Nie działała także pod wpływem błędu lub groźby, co mogłoby uzasadniać podważenie porozumienia.