Trwa dyskusja o obowiązkach informacyjnych spółek giełdowych. Komisja Nadzoru Finansowego postuluje wiele zmian, m.in. kary za brak komitetów audytu.
– Sankcja karna nie wymusi jakości pracy rady nadzorczej czy komitetu audytu, lecz jedynie ich utworzenie. Należy zatem szukać innych rozwiązań, które faktycznie wzmocnią jakość pracy tych organów – twierdzi Krzysztof Burnos, członek Krajowej Rady Biegłych Rewidentów. Podkreśla przy tym, że komitet audytu jest rezultatem dobrych praktyk rozwiniętych rynków giełdowych i dopóki rady nadzorcze nie zrozumieją znaczenia komitetów audytu i nie zasilą ich w ekspertów z dziedziny rewizji finansowej (biegłych rewidentów), dopóty jakość wewnętrznego nadzoru nad sprawozdawczością finansową się nie polepszy.
– Nie widzę innego rozwiązania: w skład komitetu audytu musi wchodzić biegły rewident. To on jest właściwy do tego, aby uczestniczyć w pracach komitetu odpowiedzialnego za sprawozdawczość i monitoring systemu zarządzania ryzykiem –uważa Krzysztof Burnos. Podkreśla on, że regulacje dotyczące komitetów audytu zostały wpisane do ustawy o biegłych rewidentach, a nie do kodeksu spółek handlowych.
Przepisy prawa nie wskazują jednak, w jaki sposób monitorowanie ma być prowadzone. Nie ma także ustalonych standardów dla tego procesu. Wypracowane zostały natomiast dobre praktyki przy aktywnym udziale właśnie biegłych rewidentów w ramach projektów m.in. ACCA i PID, które warto wykorzystywać jako wskazówki w pierwszych latach funkcjonowania komitetów audytu.
– Warto się zastanowić, czy nie należałoby rozszerzyć obowiązku tworzenia komitetu audytu na spółki, w których rady nadzorcze liczą nie więcej niż pięć osób – stwierdził Andrzej S. Natowski, dyrektor Polskiego Instytutu Dyrektorów.