Przedsiębiorstwa tylko w niewielkim zakresie wykorzystują możliwości programów komputerowych.
To najważniejszy wniosek z raportu firmy Deloitte dotyczącego ryzyka podatkowego. Został on przygotowany na podstawie badań w kilkudziesięciu spółkach, zatrudniających od 30 do 7000 osób. Okazuje się, że nawet w firmach, które za swoje systemy informatyczne zapłaciły dziesiątki lub setki tysięcy euro, części rozliczeń podatkowych dokonuje się z zastosowaniem arkuszy kalkulacyjnych, które tak naprawdę są tylko nieco nowocześniejszą wersją kalkulatorów. W efekcie deklaracje wysyłane do urzędów trzeba wypełniać ręcznie. Dlaczego tak się dzieje?
– Firmy wciąż przywiązują niewielką wagę do tego, w jakim stopniu system informatyczny będzie pomocny w rozliczaniu podatków. Nie zdają sobie także sprawy, jak istotne jest jego wprowadzenie. Tymczasem od tego zależy najwięcej. Znam dwie firmy, które stosują dokładnie te same rozwiązania informatyczne ze skrajnie odmiennymi efektami. W przedsiębiorstwie, które od początku zadbało o odpowiednie dostosowanie systemu, formularze podatkowe tworzone są niemal automatycznie. Druga firma, w której specjaliści podatkowi nie brali udziału we wprowadzaniu systemu, rozliczenia z urzędem skarbowym nadal prowadzone są na podstawie danych z arkuszy kalkulacyjnych – mówi Joanna Stawowska, partner w Deloitte.
Konieczność dokonywania obliczeń poza systemem uniemożliwia szybką weryfikację danych i wykrycie ewentualnych błędów. Powoduje także wydłużenie procesu przygotowania deklaracji
. Są też inne problemy. Czasem okazuje się, że tylko jedna osoba w firmie wie, jak sporządzić deklarację na podstawie danych z systemu księgowego. Co robić jednak, gdy jest ona na zwolnieniu lekarskim lub odchodzi z pracy?