Przywrócenie asesury w obecnym kształcie spotkało się z licznymi głosami krytyki. Obecnemu modelowi dojścia do stanowiska sędziego zarzuca się nadmierne skupienie się na kształceniu. Tymczasem ponoć polskie sądownictwo dotknięte jest brakiem doświadczenia życiowego sędziów. Przyjęty model ma nadmiernie preferować wiedzę kosztem doświadczenia. No cóż, doświadczenia życiowego nigdy za dużo. Rzeczywiście niektórym z państwa udało się dostać na studia i aplikację za pierwszym podejściem i mają doświadczenie co najwyżej okazyjnej, wakacyjnej pracy. Pamiętajmy jednak, że aplikacja w KSSiP i asesura, chociaż jest dominującym modelem, nie jest jedynym. Nic mi nie wiadomo o badaniach co do różnic w orzekaniu asesorów i sędziów po Krajowej Szkole lub po tzw. starej aplikacji oraz stosunkowo niewielkiej grupy sędziów pozyskanych z innych profesji prawniczych, tj. mających rzekomo mieć co do zasady większe doświadczenie życiowe. Czy jednak praca w kancelarii prawniczej lub nawet samodzielna praktyka jest właśnie tym rodzajem doświadczenia życiowego, którego najbardziej potrzebuje sądownictwo? Tym samym podstawową przyczyną dużego zwiększenia przez obecnego ministra sprawiedliwości limitów przyjęć na aplikacje w KSSiP jest przede wszystkim niedostatek wartościowych kandydatów na urząd sędziego z innych zawodów prawniczych.