Sprawa dotyczyła przedłużenia terminu zwrotu nadwyżki podatku naliczonego nad należnym za maj 2018 r. w terminie 60 dni. Fiskus uznał bowiem, że musi skontrolować rzetelności deklarowanych podstaw opodatkowania oraz prawidłowości obliczania i wpłacania podatku. I tu zaczęły się schody, bo termin zwrotu był przesuwany prawie kilkanaście razy. Przy ostatnim spółka postanowiła zareagować. W zażaleniu zarzuciła fiskusowi nadużycie. Podkreśliła, że instrument badania zasadności zwrotu nie może być wykorzystywany do przeciągania procedur weryfikacyjnych w nieskończoność. Nie do zaakceptowania jej zdaniem jest też sytuacja, aby dokonana ponad 2,5 roku temu analiza plików JPK za powyższy okres, spowodowała zablokowanie mechanizmu prawa do zwrotu nadwyżki podatku naliczonego nad należnym. Takie działanie stanowi wypaczenie systemu VAT i musi być traktowane jako pozorowanie i sztuczne przedłużanie czynności kontrolno-sprawdzających w celu uniemożliwienia podatnikowi skorzystania z prawa do zwrotu.