Pierwsza to postulaty różnych interesariuszy, iż zrewidowane i „odchudzone” ESRS zawierają zbyt dużo pola do korzystania z ulg wprowadzonych do standardów (m.in. opcje dalszego odroczenia niektórych wymogów, zasada nadmiernego kosztu lub wysiłku). Będą oni zapewne domagać się od Komisji większych ograniczeń w tym zakresie (np. aby powołanie się na zasadę „undue cost or effort” dotyczyło pozyskiwania danych z łańcucha wartości i nie mogło być stosowane dla ujawniania niepełnych danych nt. własnych operacji). To grono odniosło zresztą już wcześniej pewien sukces w swoich postulatach, bowiem prawie do samego końca prac EFRAG nad projektami zapisany był w ESRS 1 paragraf z odroczeniami (tzw. phase-ins) dla jednostek, które dopiero po 1 stycznia 2027 r. po raz pierwszy zaczną obowiązkowo raportować ESG (tzw. first-time adopters), ale w końcówce prac uznano, że różnych ulg jest za dużo i ten paragraf lepiej wykreślić. Zatem w przekazanym do Komisji projekcie pozostał jedynie paragraf z odroczeniami dla podmiotów, które raportowanie pod ESRS rozpoczęły od 2024 r. Oczywiście to do Komisji będzie należeć decyzja, czy grono tych spółek, głównie niegiełdowych, faktycznie nie będzie mieć prawa do skorzystania z odroczenia niektórych trudniejszych wymogów.