Co ciekawe, najlepiej przygotowane okazały się te spółki, które od lat inwestowały w coś pozornie odległego od logistyki: w zarządzanie zrównoważonym rozwojem. Mapowanie łańcucha wartości, analiza ryzyk, elektryfikacja procesów operacyjnych. To właśnie narzędzia sustainability okazują się dzisiaj najskuteczniejszym zestawem do budowania odporności biznesowej.
Lista zakłóceń
W styczniu 2026 r. World Economic Forum opublikowało raport o globalnych łańcuchach wartości, którego główna teza jest jednoznaczna: weszliśmy w erę strukturalnej zmienności. Zakłócenia w łańcuchach dostaw nie są już incydentami, po których następuje powrót do normalności. Stały się stanem stałym. Raport WEF wskazuje, że 74 proc. liderów biznesu traktuje już inwestycje w odporność jako motor wzrostu, a nie jako koszt. Na całym świecie wprowadzono ponad 3000 nowych regulacji dotyczących polityki handlowej i przemysłowej; trzykrotnie więcej niż dekadę wcześniej. Koszty frachtu kontenerowego wzrosły o 40 proc. rok do roku.
Lista zakłóceń jest długa i dobrze znana. Konflikt na Bliskim Wschodzie i związane z nim zakłócenia tras żeglugowych przez Morze Czerwone. Trwająca już czwarty rok wojna w Ukrainie, wciąż wpływająca na globalne łańcuchy żywnościowe i energetyczne. Rywalizacja handlowa USA–Chiny z taryfami wynoszącymi średnio ponad 30 proc. (jak dobrze, że UE prowadzi racjonalną politykę handlową pozwalającą na utrzymanie ceł w relacjach z obydwoma partnerami na poziomie ~5 proc., choć napięcia z Chinami wokół EV i produktów rolnych stopniowo tę równowagę nadwyrężają). Kontrola Chin nad minerałami krytycznymi i pierwiastkami ziem rzadkich. Do tego dochodzą sankcje, ograniczenia eksportowe i polityka przemysłowa poszczególnych państw, które tworzą coraz bardziej sfragmentowane środowisko handlowe.
Tarcza ochronna firm
Pytanie brzmi: co w tej sytuacji mogą zrobić spółki? I tu dochodzimy do sedna sprawy: narzędzia, które od kilku lat budujemy w ramach zarządzania zrównoważonym rozwojem, okazują się niezwykle przydatne właśnie w kontekście budowania odporności operacyjnej. Nie jako „nadbudowa” obok codziennego zarządzania, lecz jako integralny element biznesowej strategii przetrwania i rozwoju.
Spółki, które poważnie potraktowały sustainability, przeprowadziły badanie istotności, zmapowały łańcuch wartości i wdrożyły procesy należytej staranności, mają dziś coś, czego inni nie mają: widoczność. Wiedzą, kto jest ich dostawcą drugiego, trzeciego i czwartego rzędu. Wiedzą, z których regionów pochodzą kluczowe surowce. Znają ryzyka związane z poszczególnymi ogniwami łańcucha. Ta wiedza, budowana pierwotnie na potrzeby raportowania i due diligence, staje się bezcenna, gdy trzeba błyskawicznie reagować na zakłócenia.
Scenariuszowa analiza odporności, którą spółki przeprowadzają w ramach badania ryzyk klimatycznych, to dokładnie to samo narzędzie, które pozwala przygotować się na szoki geopolityczne. Dywersyfikacja dostawców, wymuszana dotychczas przez procesy należytej staranności, zmniejsza jednocześnie zależność od pojedynczego źródła dostaw. Monitoring danych ESG w łańcuchu wartości to w praktyce system wczesnego ostrzegania przed zakłóceniami operacyjnymi.
Osobny, ale niezwykle istotny wymiar odporności to elektryfikacja i inwestycje w odnawialne źródła energii. Spółki, które elektryfikują swoje procesy operacyjne i inwestują we własne źródła OZE, uniezależniają się od zmienności cen i dostępności paliw kopalnych, a więc od tego typu zakłóceń, które bezpośrednio generuje niestabilna sytuacja geopolityczna.
Ważne inwestycje w OZE
I tu mam dobrą wiadomość: inwestycje w OZE są dziś bardziej opłacalne niż kiedykolwiek. Według najnowszego raportu IRENA z 2025 r. globalny średni ważony koszt energii (LCOE) z fotowoltaiki wyniósł w 2024 r. 0,043 USD/kWh, co stanowi spadek o 90 proc. w stosunku do 2010 r. Energia z wiatru na lądzie jest jeszcze tańsza: 0,034 USD/kWh. W 2024 r. aż 91 proc. nowych mocy wytwórczych OZE dostarczało energię taniej niż najtańsza alternatywa oparta na paliwach kopalnych. Łączne koszty instalacji fotowoltaicznych spadły o 87 proc. od 2010 r., osiągając 691 USD/kW. W tym samym okresie ceny węgla wzrosły o ok. 50 proc., a gazu ziemnego – o 100 proc. Równie spektakularny jest spadek kosztów magazynów energii: koszt bateryjnych systemów magazynowania energii spadł o 93 proc. od 2010 r., do poziomu 192 USD/kWh w 2024 r. Inwestycja w OZE z magazynem energii jest dziś nie tylko decyzją motywowaną troską o powstrzymanie zmiany klimatu, ale przede wszystkim racjonalną decyzją biznesową w warunkach, gdy każda eskalacja geopolityczna powoduje skok cen energii z paliw kopalnych.
A co z Omnibusem?
Paradoks polega na tym, że deregulacja CSRD i CSDDD zwalnia wiele spółek z obowiązku raportowania i due diligence, ale jednocześnie rzeczywistość geopolityczna wymusza na nich dokładnie te same działania, z których regulator je zwolnił. Banki, fundusze inwestycyjne, duzi klienci korporacyjni; oni wszyscy nadal potrzebują danych o dostawcach, ryzykach i wpływach. Spółki, które potraktują Omnibusa jako pretekst do zaniechania mapowania łańcucha wartości i zarządzania ryzykami, mogą obudzić się z przerwanymi dostawami i brakiem alternatywnych źródeł zaopatrzenia. Instytucje finansowe, jak wynika z opinii ESMA, EBA, EIOPA i ECB, wydanych w lutym 2026 r., są tego w pełni świadome, dlatego będą pozyskiwać dane od spółek innymi kanałami, a koszt tego pozyskania zostanie przerzucony z powrotem na przedsiębiorstwa.
Zdaniem autora
Sustainability to dziś nie kwestia regulacji ani ideologii. To zestaw praktycznych narzędzi, które pozwalają spółkom widzieć dalej, reagować szybciej i działać bardziej niezależnie. Widoczność łańcucha wartości, zarządzanie ryzykami, dywersyfikacja dostawców, uniezależnienie energetyczne przez OZE. To wszystko elementy tej samej układanki, której nazwa brzmi: odporność. A w świecie, w którym zakłócenia stały się nową normalnością, odporność jest warunkiem przetrwania.
autor: Piotr Biernacki przewodniczący Komitetu Zrównoważonego Rozwoju SEG, członek EFRAG Sustainability Reporting TEG, ESG Reporting partner w MATERIALITY