Wymogi te zaczęły dotykać także małe i średnie przedsiębiorstwa, w tym agencje marketingowe, reklamowe, studia graficzne, a nawet jednoosobowe działalności gospodarczych świadczące usługi kreatywne. Dlaczego?

Zjawisko to nie wynika z nagłej zmiany przepisów prawnych bezpośrednio nakierowanych na małe firmy, lecz z mechanizmu rynkowego opartego na odpowiedzialności w łańcuchu wartości. Mogłoby się wydawać, że sytuacja ta dotyczy wyłącznie dużych partnerów handlowych, czyli podmiotów, które istotnie obciążają portfel emisyjny globalnych graczy. W ostatnich dwóch latach obserwujemy jednak znaczący wzrost zainteresowania tematami zrównoważonego rozwoju także w kierunku mniejszych przedsiębiorstw.

Skąd presja na sektor kreatywny?

Kluczem do zrozumienia tego trendu jest zakres 3 śladu węglowego. Duże korporacje z sektorów farmaceutycznego, FMCG czy finansowego, które zobowiązały się do wyznaczenia i następnie osiągnięcia własnych celów klimatycznych zgodnych z SBTi, muszą raportować i redukować emisje wygenerowane w całym swoim łańcuchu dostaw.

Dla dużej firmy zakup usług marketingowych, przygotowanie kampanii reklamowej czy obsługa graficzna stanowią element jej własnego zakresu 3. W efekcie, aby duży podmiot mógł rzetelnie wykazać spadek swoich emisji, zaczyna wymagać danych od wszystkich dostawców, niezależnie od ich skali. W grę chodzą przede wszystkim:

- skrupulatne liczenie śladu węglowego w zakresach 1, 2 i 3,

- przystąpienie do oceny zrównoważonego rozwoju, takich jak EcoVadis czy CDP,

- wyznaczenie i zatwierdzenie własnych celów redukcyjnych w ramach SBTi.

W praktyce oznacza to, że mała agencja kreatywna, chcąc utrzymać kontrakt z kluczowym, międzynarodowym klientem lub wystartować w nowym przetargu, staje przed koniecznością wdrożenia systemu zbierania danych, a następnie skomplikowanych procedur analitycznych.

Korzyści ze strategii klimatycznej

Choć początkowo wymogi te mogą wydawać się obciążeniem administracyjnym, podmioty, które sprawnie przejdą przez proces kalkulacji i certyfikacji, mogą zyskać wymierne korzyści rynkowe:

- spełnienie kryteriów formalnych w postępowaniach zakupowych – ocena w CDP bądź EcoVadis lub zatwierdzone cele SBTi stają się często warunkiem koniecznym przystąpienia do ofertowania;

- wzmocnienie pozycji przetargowej – spełnienie warunków dotyczących zrównoważonego rozwoju pozwala wyprzedzić konkurencję, która nie podjęła jeszcze działań w tym zakresie, zwiększa to szanse na przyszłą kontraktację, ponieważ duże korporacje coraz częściej wybierają swoich dostawców z list opublikowanych w EcoVadis, CDP lub SBTi;

- budowanie pozycji transparentnego partnera – firmy, które potrafią precyzyjnie określić swój ślad węglowy, ułatwiają swoim klientom raportowanie ESG, co zacieśnia relacje biznesowe.

Od analizy po certyfikację

Procesy związane z kalkulacją emisji i walidacją w ratingach wymagają specjalistycznej wiedzy. Dla mniejszych podmiotów, które nie dysponują wewnętrznymi działami ds. zrównoważonego rozwoju, samodzielna realizacja tych zadań wiąże się na samym początku z koniecznością poznania kluczowych procedur i dokumentacji. Pierwszym etapem jest oczywiście GHG Protocol, który wyznacza standard kalkulacji śladu węglowego związanego z działalnością całej organizacji. W kolejnym kroku należy przestudiować wytyczne SBTi, które wskazują zasady opracowywania celów redukcyjnych i ich zgłaszania. Kolejnymi, choć niemniej istotnymi dokumentami są przewodniki po ratingach CDP i EcoVadis, które potrafią zmieniać się nawet rok do roku, co wymaga ciągłego śledzenia ich aktualizacji.

Firmy starające się spełnić wymagania zrównoważonego rozwoju stają więc przed następującymi wyzwaniami:

- precyzyjne oszacowanie emisji śladu węglowego w zakresach 1, 2 oraz 3, które pozwoli dostarczyć rzetelny raport i prezentację dla kontrahenta,

- wyznaczenie, zgłoszenie i zatwierdzenie celów redukcyjnych zgodnie z naukowymi kryteriami Science Based Targets initiative,

- zebranie danych, ich standaryzacja i wypełnienie kwestionariusza EcoVadis i CDP oraz wdrożenie polityk zarządczych, które pozwalają uzyskać wysokie oceny w ratingach.

Zdaniem autorki

Biorąc pod uwagę złożoność wymienionych procesów oraz liczbę procedur i dokumentacji, nasuwa się pytanie: czy warto inwestować swój czas w nieobligatoryjne zagadnienia dotyczące zrównoważonego rozwoju? Nie są to przecież wymagania prawne, których niespełnienie wiązałoby się z jakimikolwiek sankcjami.

Patrząc idealistycznie – jak najbardziej, każde działanie podejmowane na rzecz klimatu jest na wagę złota. Patrząc realistycznie – biznes rządzi się swoimi prawami, a jednym z ważniejszych aspektów, które pozwalają utrzymać się na rynku, jest umiejętność zarządzania ryzykiem, szczególnie w obliczu zmian, jakie dokonują się w podejściu dużego biznesu do kontraktacji. Zagadnienia zrównoważonego rozwoju to w wielu przypadkach potężne narzędzie umożliwiające zyskanie rynkowej przewagi. Może ono w pewnym momencie okazać się decydujące dla przetrwania firmy. Pytanie powinno więc brzmieć: czy warto zaryzykować i odłożyć nowe szanse biznesowe na później?