Już trzy miesiące działa w Polsce w pełni system kaucyjny, ale Polacy głównie na niego narzekają. Sondaż przeprowadzony przez IBRIS dla Rzeczpospolitej wskazał, że aż 50,5 proc. respondentów oceniło system kaucyjny źle lub bardzo źle. Pozytywne opinie wyraziło tylko 27 proc. osób, a co drugi Polak przyznał, że nigdy nie oddaje opakowań w ramach systemu.
Na pytanie, skąd taka mała popularność systemu kaucyjnego, Gabriela Lenartowicz odpowiada: – Skąd takie oceny? Po pierwsze ulegliśmy wszyscy w opinii publicznej takiemu złudzeniu, bo wszystkie badania mówiły, że prawie 80 proc. Polaków jest za wprowadzeniem systemu kaucyjnego i domaga się tego jak najszybciej – mówi posłanka Gabriela Lenartowicz z sejmowej Komisji Ochrony Środowiska i przewodnicząca Komisji do Spraw Monitorowania Gospodarki Odpadami, która wskazuje, że zgoda Polaków na system kaucyjny wynika z idyllicznych wspomnień z poprzedniego systemu kaucyjnego, gdzie większość butelek była jednakowa a nie do dzisiejszych systemów na Zachodzie, z ich stopniem skomplikowania.
– Gdy Polacy w naszym systemie kaucyjnym zderzyli się z rzeczywistością, to trudno się dziwić, że jest taka negatywna opinia, bo dodatkowo wyprzedzająco powinna pójść dobra instrukcyjna wręcz kampania, jak sobie z tym radzić i co chcemy tak naprawdę osiągnąć. Nadrabiamy to w tej chwili. Myślę, że jeszcze trochę i się przyzwyczaimy do różnych rozwiązań, my – konsumenci, ale przede wszystkim dopracowany zostanie system zarządzania tym systemem kaucyjnym, który i tak jest bardzo ograniczony, nie zawiera wszystkich opakowań na rynku – tłumaczyła Lenartowicz.
Czytaj więcej:
– Argumenty merytoryczne mają minimalne znaczenie przy podejmowaniu decyzji przez polityków – zauważa Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej...
Pro
Czy małpki powinny trafić do systemu kaucyjnego? – Załóżmy, że opatrzymy małpki wysoką kaucją, która będzie znacząco podrażała ten produkt, to po pierwsze, możemy mieć taki efekt, że zniechęcimy do nabywania alkoholu w takiej objętości. Chociaż myślę, że on i tak będzie tańszy niż w większych opakowaniach, więc nie wesprze nas w przeciwdziałaniu alkoholizmowi – mówi Lenartowicz, wskazując na psychologiczne powody kupowania małpek. Ich nabywcy kupują je często, by zakamuflować swój problem uzależnienia. – I wyobraźmy sobie tego uzależnionego, który w drodze do pracy kupuje małpkę, którą gdzieś tam po drodze opróżnia, albo nawet w pracy, co się też zdarza. I on wróci do tego sklepu, będzie kolekcjonował te opakowania, te małpki i wróci do tego sklepu i się ujawni ze swoim problemem, by odzyskać tę kaucję. Nie sądzę. Tak jak wyrzucał do lasu te butelki, tak je wyrzuci – mówi posłanka i wskazuje na proste rozwiązanie: – Jestem wielką zwolenniczką tego, żeby sprawę z małpkami załatwić prosto. Zakazać pakowania alkoholu do takich opakowań. To naprawdę jest jedyna skuteczna metoda – mówi ekspertka.
Co do szkła jednorazowego w systemie kaucyjnym, posłanka wskazuje na problem logistyczny. – Szkło jest ciężkie. Butelkomaty musiałyby być zupełnie inaczej skonstruowane i mielić to szkło od razu, by móc je transportować, a nie wozić po całej Polsce ciężkiego, ale w połowie pustego szkła – tłumaczyła Lenartowicz
Czytaj więcej:
– Polska była istotnym graczem na Bliskim Wschodzie, nasza obecność gospodarcza i polityczna była tam naprawdę znacząca – mówi ppłk Marcin Faliński...
Pro
W ocenie posłanki, bardzo racjonalna jest ostatnia nowelizacja systemu, by producenci napojów w szklanych butelkach zwrotnych mogli utrzymać swój własny system zbierania butelek. Apelowali o to nie tylko producenci piwa, ale i wód mineralnych. W efekcie, prawdopodobnie nikt do operatorów z butelkami zwrotnymi nie dołączył, zwłaszcza, że zdaniem posłanki operatorzy też się obawiali tego systemu, bo to jest ogromny problem logistyczny, posegregować różnego typu butelki i odesłać do kilkudziesięciu różnych producentów w całej Polsce.
Czy można się cofnąć i zbudować to wszystko od początku? Czy to w ogóle jest możliwe i wykonalne? W ocenie Lenartowicz, to byłoby trudne, ale dzisiejsze resentymenty biorą się z tego, że nigdy, i to jest wielki taki błąd czy grzech zaniechania u narodzin, nie została przeprowadzona analiza, co będzie najbardziej przyjazne dla środowiska, dla klienta i efektywne dla środowiska. – Może, w związku z tym, że u nas mamy system odpowiedzialności gmin za gospodarkę odpadami, może należało zwyczajnie odbierać te butelki u klienta. Jeśli one mają być obrandowane tym kodem kreskowym, to może dołożyć tylko jeszcze indywidualny kod kreskowy konsumenta produkującego odpady na worku i to odzyskiwanie kaucji odbywałoby się w punktach odbioru komunalnych, jak do tej pory, tylko byłyby kaucjowane – mówi posłanka Lenartowicz.
Czytaj więcej:
Pytanie, czy SAFE będzie przedmiotem dalszych emocji i jakichś zmian. A przedsiębiorcy przede wszystkim potrzebują stabilności.
Pro
Ekspertka poruszyła także kwestię Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta, która jej zdaniem powinna była być wprowadzona przed systemem kaucyjnym. – My jesteśmy już spóźnieni z wprowadzeniem rozszerzonej odpowiedzialności producenta, zwłaszcza w zakresie odpadów opakowaniowych. Mamy unijne rozporządzenie PPWR, które wchodzi wprost i niebawem w Sejmie będzie procedowany projekt ustawy ROP, pod nazwą UC100, który ma wdrożyć to rozwiązanie, by producenci pokrywali koszty netto utylizacji tych odpadów. Jeśli te opakowania są trudno recyklowalne albo ich recykling jest droższy, to na wprowadzającego będzie nakładana wyższa opłata, by go z jednej strony skłonić do przejścia na opakowanie łatwiejsze w recyklingu, a z drugiej strony ona powinna też skłonić tych przetwarzających czy gospodarujących odpadami do zastosowania takiej technologii, która będzie bardziej efektywna też ekonomicznie – tłumaczyła Lenartowicz.
Posłanka wskazała, że wprowadzenie ROP przed systemem kaucyjnym byłoby bardzo wskazane i wprowadzenie tego w odwrotnej kolejności było błędną decyzją polityczną.
Czytaj więcej:
Partie populistyczne mają co najmniej jeden, bardzo niebezpieczny pomysł dotyczący rzeczywistości gospodarczej.
Pro
– Nie byłoby tych protestów przeciwko kaucji, najbardziej protestowały samorządy i firmy komunalne na ich rzecz, bo one domagały się ROPU jako rekompensaty za ten strumień, który utraciły na rzecz kaucji. Poza tym wymyśliliśmy jakiś karkołomny zupełnie system wielooperatorowy przy jednoczesnym braku koordynatora w postaci organizacji parasolowej – mówi Lenartowicz, i wskazuje, że już widać sporo fraudów, w tym Polacy oddają butelki na Słowacji gdzie kaucja droższa za to samo opakowanie.
Na pytanie, co ekspertka by zmieniła w tym dziś już rozwiniętym systemie, Gabriela Lenartowicz odpowiada: – Przede wszystkim zwiększenie przejrzystości obiegu opłaty kaucyjnej. Postulowaliśmy o platformę cyfrową do szybkiego przepływu pieniądza z kaucji, bo handel też jest obciążony wypłacaniem opłaty tej kaucyjnej, kiedy ten zwrot jest bardzo opóźniony. Potrzebne są działania na rzecz konsumentów, manuale, które by ułatwiły oddawanie tych butelek. Może więcej punktów zbiórki, automaty na zewnątrz, być może uelastycznienie warunków, na których byłaby odbierana ta kaucja – wylicza posłanka.