Coraz częściej przedsiębiorcy prowadzą spółki wydmuszki, które nigdy nie posiadały znaczącego majątku. Jednym ze sposobów na skuteczne wyegzekwowanie należności może być złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości. To prawda. Jednak ten sposób też nie zawsze doprowadzi wierzyciela do oczekiwanego finału. Warto poznać szczegóły, zanim wytoczymy działa.
Brak płatności dłużnika
Jeśli dłużnik nie płaci nam wymagalnych należności, bo się z nimi nie zgadza, to składanie wniosku o ogłoszenie upadłości nie ma sensu. Zgodnie z przepisami prawa, zostanie on oddalony przez sąd, jeśli wierzytelność ma w całości charakter sporny, a spór między stronami zaistniał przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości. Wówczas właściwa jest tylko droga przed sądem cywilnym. Ważne jest zatem, by ten czynnik ustalić na wstępie.
Dług a upadłość
Taki model działania, w którym składamy wniosek o ogłoszenie upadłości, by odzyskać dług, funkcjonował sprawnie do 2016 roku. Był dość często stosowany i skuteczny.
Gdy tylko dłużnik dowiedział się o złożonym wniosku, płacił zobowiązanie, a wierzyciel cofał swój wniosek o ogłoszenie upadłości. Jednak po nowelizacji przepisów prawa upadłościowego, sytuacja się zmieniła. Aktualnie, nawet gdy dłużnik zapłaci tę wierzytelność, sąd dalej będzie rozpatrywał złożony wniosek o ogłoszenie upadłości.
Co to oznacza dla dłużnika i wierzyciela?
Sąd sam lub za pośrednictwem tymczasowego nadzorcy sądowego zbada, czy dłużnik