Procedowanie zmian wymagane jest przyjętymi przez Polskę zobowiązaniami wynikającymi z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększenia Odporności (kamień milowy A71G), zgodnie z którymi do końca 2025 r. strona polska miała opracować przepisy dotyczące reformy PIP w zakresie ograniczenia segmentacji rynku pracy.
Zakres planowanych zmian
W świetle tych wymagań celem projektowanych zmian było wzmocnienie ochrony osób wykonujących pracę w warunkach właściwych dla stosunku pracy, a formalnie współpracujących na podstawie umów cywilnoprawnych. Zakładano, że inspektor pracy mógłby – w drodze decyzji administracyjnej – stwierdzić istnienie stosunku pracy bez konieczności kierowania sprawy do sądu pracy. Co więcej, decyzja taka miała być natychmiast wymagalna i działać z mocą wsteczną od dnia zawarcia zakwestionowanej przez PIP umowy cywilnoprawnej. W praktyce rozwiązanie to mogłoby naruszać konstytucyjną zasadę swobody umów i pociągać za sobą dotkliwe skutki finansowe po stronie pracodawców, którzy na mocy decyzji administracyjnej inspektora PIP zobowiązani byliby do zapłacenia zaległych składek ZUS, podatków i wypłacenia przewidzianych przepisami kodeksu pracy dodatków, jak np. za pracę w godzinach nadliczbowych czy w porze nocnej, wraz z należnymi odsetkami ustawowymi. Także przerzucenie ciężaru dowodu na pracodawcę, który w toku postępowania musiałby wykazać, że zawarta umowa nie jest umową o pracę, budziło istotny sprzeciw. Obecnie bowiem to PIP musi wykazać istnienie elementów charakterystycznych dla umowy o pracę w kwestionowanym stosunku umownym.
Co więcej, planowana reforma PIP umożliwiać miała wymianę danych pomiędzy PIP, ZUS i KAS celem zapewnienia Państwowej Inspekcji Pracy kompleksowej informacji w zakresie nowych uprawnień i celów przypisanych PIP do realizacji.
Wstrzymanie prac nad reformą było konsekwencją przede wszystkim obaw przed nadmiernym rozszerzeniem kompetencji organu administracyjnego kosztem sądów pracy. Wskazywano, że przyznanie inspektorom pracy uprawnienia do jednostronnego i natychmiastowego przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę mogłoby prowadzić do istotnej niepewności prawnej po stronie pracodawców, a także do negatywnych skutków gospodarczych, w szczególności dla przedsiębiorców korzystających z elastycznych form współpracy, oraz znaczących skutków finansowych związanych z koniecznością uiszczenia zaległych należności składkowych, podatkowych czy związanych ze stosunkiem pracy. Podnoszono również ryzyko ingerencji w wolę stron stosunku prawnego, w tym także w sytuacjach, w których obydwie strony kwestionowanej umowy byłyby zainteresowane utrzymaniem cywilnoprawnej formy współpracy.
Wstrzymanie reformy
Wstrzymanie prac nad projektem w jego dotychczasowym kształcie nie oznacza jednak całkowitego porzucenia idei reformy. Z zapowiedzi rządowych wynika, że prace nad nową propozycją legislacyjną będą kontynuowane, przy czym kluczowym założeniem ma być pozostawienie sądom roli ostatecznego arbitra w sprawach dotyczących ustalenia istnienia stosunku pracy. Oznacza to odejście od koncepcji automatycznego wywoływania skutków prawnych przez decyzję inspektora pracy przed jej sądową weryfikacją. Nowy projekt miałby także w głównej mierze skupiać się na konieczności edukowania i poszerzania świadomości stron umów w zakresie ich praw i obowiązków.