Dziś w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej przedstawiciele związków zawodowych i pracodawców będą mogli przedstawić swoje stanowiska w sprawie proponowanych zmian.
– Z tego, co wiemy, chodzi o zmianę wykazu składników wynagrodzenia, które mogą być wliczane do limitu minimalnej pensji – mówi Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ. – Wiele firm bowiem ustala wynagrodzenia zasadnicze pracowników na poziomie dużo poniżej minimalnego, a później uzupełnia pensję dodatkami za wysługę lat czy premiami.
Najlepiej to ilustruje przykład pracujących w nocy.
– Zgodnie z przepisami przysługuje im specjalny dodatek z tego tytułu, ale pracodawca może tak skonstruować ich wynagrodzenie, że będą dostawali tyle samo co pracujący wyłącznie w dzień. Powoduje to, że takie regulacje są po prostu nieuczciwe – ocenia Radzikowski. – Taki dodatek jest po coś, powinien powiększać wynagrodzenie pracownika.
Przedstawiciele pracodawców inaczej podchodzą do tego problemu. Wychodzą z założenia, że skoro obecnie obowiązujące przepisy dają taką możliwość, to dlaczego nie mają z niej skorzystać.
– Będziemy prezentowali krytyczne stanowisko – zdradza Witold Polkowski, ekspert Pracodawców RP. – Majstrowanie przy tych przepisach bez sprawdzenia, jakie to będzie miało przełożenie na praktykę, jest bowiem bardzo niebezpieczne.
Zdaniem Polkowskiego konsekwencje takiej zmiany dla firm mogą być opłakane. W regulaminach wynagradzania funkcjonujących od lat w wielu przedsiębiorstwach na sztywno są bowiem wpisane uprawnienia poszczególnych pracowników do różnego rodzaju dodatków. Wyrzucenie ich z listy składników wliczanych do minimalnego wynagrodzenia za pracę spowoduje, że pracodawcy z dnia na dzień musieliby podnieść wynagrodzenia dość dużej grupy zatrudnionych.
Szacuje się, że obecnie takie wynagrodzenie może otrzymywać nawet pół miliona osób.
– Kalendarz polityczny pokazuje wyraźnie, że praktycznie nie ma szans na przeprowadzenie zmian w tym zakresie przed wyborami parlamentarnymi – uspokaja Grzegorz Baczewski, dyrektor departamentu dialogu społecznego i stosunków pracy Konfederacji Lewiatan.
– Niemniej sprawa wliczania poszczególnych składników do wynagrodzenia minimalnego jest bardzo ważna dla firm – dodaje. Wielu z nich nie byłoby stać na podniesienie wynagrodzeń pracowników o kilka czy kilkanaście procent. – Na pewno nie jest to operacja, którą można by przeprowadzić z dnia na dzień. W grę wchodzi przecież zmiana regulaminów wynagrodzeń, układów zbiorowych itp. – podkreśla.
Taka operacja może być jednak bardzo utrudniona. Zgodnie z przepisami pracodawca nie ma bowiem możliwości zmiany regulaminu wynagradzania, jeśli działające w firmie związki zawodowe nie wyrażą na to zgody.
Dlatego też Konfederacja Lewiatan zaskarżyła już te przepisy do Trybunału Konstytucyjnego.