Spór między bankiem a pracownicą dotyczył przeszło 30 tys. zł nagrody. Pracownica nie dostała tych pieniędzy, gdy odeszła z banku do konkurencji.
Skierowała więc pozew do sądu. Powołała się na to, że jeszcze w 2010 r. pracodawca przyznał jej 100 tys. zł nagrody. Wypłata została jednak rozłożona na trzy części i odroczona na kolejne lata. Nagrody zostały przyznane wybranym pracownikom banku na podstawie wyników ich pracy w 2009 r. Bank w ten sposób chciał związać ze sobą na następne lata najlepszych pracowników.
Obok kodeksu
Sądy obu instancji stwierdziły, że pracownicy należą się te pieniądze. Nagroda została bowiem przyznana w całości już w 2010 r., pracodawca odroczył jedynie termin jej wypłaty.
Sądy zanegowały też ustanowiony przez pracodawcę warunek, że w razie odejścia do konkurencji przed terminem wypłaty następnej raty pracownik nie dostanie pieniędzy. Zdaniem sędziów stanowiło to obejście zawartych w art. 101¹ i następnych kodeksu pracy przepisów o zakazie konkurencji. Ograniczenie takie było formą represji w stosunku do pracownika, który zdecydował się na odejście z firmy.
Program lojalnościowy
Bank złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.