• mnożymy otrzymany wynik przez liczbę godzin absencji pracownika,
• wyliczoną wartość odejmujemy od ryczałtu należnego w pełnej wysokości.
Jakie plusy
Niewątpliwa zaleta stosowania ryczałtu za nadliczbówki polega na tym, że nie trzeba ewidencjonować godzin pracy. W karcie ewidencji czasu pracy rejestruje się tylko sam fakt świadczenia zadań w poszczególnych dobach, a także dyżury i absencje. To znaczące uproszczenie w stosunku do tradycyjnego rozliczania nadgodzin.
Kolejną korzyścią ze stałej zapłaty za nadliczbówki są oszczędności dla firmy. Można je uzyskać wskutek różnej ilości godzin nominalnie koniecznych do przepracowania w poszczególnych miesiącach. Kalkulując ryczałt za ponadplanowe zadania, szefowie najczęściej dzielą podstawę jego obliczeń przez stały średni wymiar czasu pracy w danym roku kalendarzowym, wyrażony we współczynniku ekwiwalentowym, a nie przez nominalne roboczogodziny z danego miesiąca.
W 2012 r. dla zatrudnionych na pełnym etacie, pracujących od poniedziałku do piątku w systemie podstawowym, wynosi on 21 dni, czyli 168 godzin (21 x 8 godz.). Przy stosowaniu dzielnika w postaci 168 godzin w każdym miesiącu firma zaoszczędzi na stawce ryczałtowej w miesiącach, w których nominalny czas pracy jest niższy niż 168 godzin.
Przykład
W spółce z o.o. zajmującej się działalnością handlowo-usługową część handlowców opłacanych jest ryczałtowo za pracę ponadwymiarową. W firmie obowiązuje trzymiesięczny okres rozliczeniowy.
Od kwietnia do czerwca 2012 r. dwóch handlowców (pan Robert i pan Piotr), otrzymujących 4000 zł brutto płacy zasadniczej, przepracuje po 36 nadgodzin, za które należy się im 50-proc. dodatek:
15 nadgodzin w kwietniu, tyle samo w czerwcu i sześć nadgodzin w maju.
Pan Robert ma przyznany miesięczny ryczałt za 12 nadgodzin w wysokości 428,58 zł wyliczony jak poniżej:
4000 zł : 168 godz. = 23,81 zł,
12 godzin x 23,81 zł x 1,5 (z racji 50-procentowego dodatku) = 428,58 zł.
W sumie pan Robert tytułem ryczałtu w okresie 04/2012 – 06/2012 otrzyma 1285,74 zł (428,58 zł x 3 m-ce), co w pełni zrekompensuje mu 36 wypracowanych nadgodzin.
Pan Piotr zaś za 36 nadliczbówek powinien dostać 1339,29 zł, co wynika z następujących obliczeń:
• za 04/2012: 4000 zł : 160 nominalnych godzin z kwietnia = 25 zł;
25 zł x 15 nadgodzin x 1,5 = 562,50 zł;
• za 05/2012: 4000 zł : 168 nominalnych godzin z maja = 23,81 zł;
23,81 zł x 6 nadgodzin x 1,5 = 214,29 zł;
• za 06/2012: 4000 zł : 160 nominalnych godzin z czerwca = 25 zł;
25 zł x 15 nadgodzin x 1,5 = 562,50 zł.
Z porównania należności za nadliczbówki panów Roberta i Piotra wynika, że ich pracodawca na ryczałcie zaoszczędził 53,55 zł (1339,29 zł – 1285,74 zł).
Gdyby w tych samych okolicznościach z przykładu czas nominalny w poszczególnych miesiącach był wyższy niż 168 godzin, wówczas dla zakładu korzystniej byłoby rozliczać każdą nadgodzinę wynagrodzeniem powiększonym o odpowiedni dodatek.
Gorzej przy częstych absencjach
Zryczałtowana forma opłacania nadgodzin staje się dla firm mniej korzystna, gdy podwładnych często nie ma w pracy, szczególnie przy dłuższych absencjach.
W takich sytuacjach może się bowiem okazać, że pracownika nie było w firmie przez większą część miesiąca i nie przepracował w nim żadnej nadgodziny, a mimo to otrzyma należność ryczałtową.
Przykład
Pracownik jest serwisantem i co miesiąc otrzymuje 3000 zł pensji zasadniczej oraz 401,85 zł ryczałtu za nadliczbówki. Z powodu kłopotów zdrowotnych od marca do czerwca 2012 r. będzie często nieobecny w pracy.
W marcu dostarczył pracodawcy zwolnienie lekarskie na 25 dni. Mimo że wskutek choroby w tym miesiącu nie przepracował ani jednej nadgodziny, zakład musiał wypłacić mu ryczałt w wysokości 66,85 zł. Kwotę tę skalkulowano następująco:
401,85 zł : 30 = 13,40 zł,
13,40 zł x 25 dni choroby = 335 zł,
401,85 zł – 335 zł = 66,85 zł.