„Oferujemy możliwość bezpłatnej pracy w firmie o międzynarodowych standardach w zamian za zdobycie doświadczenia i opiekę merytoryczną. Po jej zakończeniu wystawione zostaną referencje". W Internecie aż się roi od tego typu ogłoszeń. Firmy, które oferują darmową pracę, powinny jednak uważać, bo jest to nielegalne.
– Polskie prawo nie dopuszcza świadczenia pracy bez wynagrodzenia – mówi Maria Kacprzak-Rawa, rzecznik prasowy głównego inspektora pracy.
Żaden pracownik nie może też zrzec się zapłaty. – Nawet gdy w umowie o pracę uzgodniono, że będzie wykonywana nieodpłatnie, takie oświadczenie jest nieskuteczne – mówi Magdalena Zwolińska, adwokat z Kancelarii Raczkowski i Wspólnicy. Dodaje, że w takim wypadku zainteresowanemu przysługuje roszczenie o ustalenie, iż doszło do nawiązania stosunku pracy co najmniej na minimalnych warunkach płacowych, odpowiednich do obowiązków. Aby powstało prawo do wynagrodzenia, wystarczy, że praca została faktycznie wykonana.
Z roszczeniami przeciw szefowi należy wystąpić do sądu pracy, który jest położony na tym samym obszarze co firma. Jest na to maksymalnie trzy lata. Po takim terminie roszczenia się przedawnią. Jeżeli nie przekraczają one 50 tys. zł, to za złożony pozew nie trzeba nic płacić. W sprawach pracowniczych o taką kwotę obowiązuje bowiem zwolnienie z obowiązku uiszczania wpisu sądowego.
Firma, która zatrudnia pracownika bez wynagrodzenia, naraża się nie tylko na zapłatę danej osobie zaległej pensji, ale także grzywnę. Jest to bowiem wykroczenie.