Dobowy wymiar czasu pracy wolno wydłużyć do 12 godzin, o ile wymaga tego rodzaj pracy lub jej organizacja. Tak stanowi art. 135 § 1 k.p. Ale nie wskazuje, kto w takim systemie czasu pracy może pracować. Przyjmuje się jednak, że taka organizacja czasu pracy jest właściwa dla firm, w których nie ma rytmicznej pracy i w których w określonych dniach tygodnia dochodzi do jej spiętrzenia. Dlatego wykorzystuje go branża gastronomiczna i hotelarska.
Równoważny system czasu pracy pozwala wydłużyć dobowy wymiar czasu pracy do 12 godzin, pod warunkiem że:
- taka dniówka nie stanie się normą,
- 12-godzinna praca będzie równoważona krótszym wymiarem czasu pracy w innych dniach tygodnia lub całymi dniami wolnymi, tak aby została zachowana średnio 40-godzinna norma tygodniowego czasu pracy.
Naruszenie tych zasad spowoduje znaczne przekroczenie ustawowego wymiaru czasu pracy i doprowadzi tym samym do planowania nadgodzin. A to jest zabronione.
[ramka][b]Przykład 2[/b]
Wrześniowy wymiar czasu pracy to 176 godzin.
Zatrudnieni w systemie równoważnym pracują codziennie po 12 godzin. Efekt jest taki, że ich miesięczny czas pracy wyniesie 264 godziny.
To o 88 godzin za dużo.
Mamy zatem do czynienia z nadgodzinami, które trzeba zrekompensować. Problem jest jednak inny. Wskazana praca nadliczbowa została zaplanowana, a to jest wykroczenie zagrożone karą grzywny. [/ramka]
[srodtytul]Naruszone odpoczynki[/srodtytul]
Nie dość, że pracodawca z pytania planuje pracę na 12 godzin dziennie (w tym planuje nadgodziny), to zleca jeszcze inną na bieżąco tak, że w sumie w ciągu jednego dnia zatrudniony pracuje 17 godzin. Ze strony pracodawcy to poważne nadużycie, mimo że system równoważny dopuszcza pracę nadliczbową. Ogranicza ją bowiem odpoczynek dobowy. W konsekwencji w systemie równoważnym przy wymiarze wydłużonym do 12 godzin praca nadliczbowa nie może przekraczać godziny (24 godziny – 11 godzin dobowego odpoczynku = 13 godzin pracy). To oznacza, że kelnerki pracowały o trzy godziny nadliczbowe za długo.
[srodtytul]Nic na konto drugiego[/srodtytul]
Inne wykroczenie, które popełnia pracodawca, to ukrywanie nadgodzin. Nie może być tak, że te wykonywane przez Kowalskiego przypisuje się Nowakowi. W ewidencji czasu pracy prowadzonej dla kelnerek trzeba wpisać 17 godzin pracy w dniach, w których ona wystąpiła, i dodatkowo pięć nadgodzin z tytułu przekroczenia normy dobowej. Czytelniczka powinna nadużycia pracodawcy zgłosić inspekcji pracy, żądając jednocześnie od pracodawcy wypłaty dodatków za pracę nadliczbową.
[srodtytul]BEZ POBORÓW[/srodtytul]
[b]Czasu poświęconego na naprawę fuszerki nie zaliczamy do godzin nadliczbowych. Zatrudniony naprawia to, co popsuł, bez prawa do dodatków [/b]
[b]Czytelnik DF zastanawia się, czy postępuje prawidłowo. Pracownikom, którzy wykonali wadliwy produkt, kazał zostać po godzinach w pracy, by usterkę naprawili. W poniedziałek zamiast ośmiu godzin przepracowali 12, a zatem cztery godziny dłużej. Twierdzą, że to praca nadliczbowa i żądają 50-proc. dodatków. Czy zatrudnieni mają rację? [/b]
W opisywanym wypadku nie występują klasyczne nadgodziny. Mamy tu do czynienia z sytuacją z art. 82 k.p., czyli taką, gdy z winy pracownika powstaną wady obniżające wartość wykonywanego produktu lub usługi. Z przepisów nie wynika bezpośrednio, że to pracownik ma usunąć niedociągnięcia. Przyjmuje się jednak, że jest do tego zobowiązany, bo po pierwsze pracę musi wykonywać solidnie i sumiennie, po drugie musi realizować polecenia przełożonego.
Pracownikowi wynagrodzenie nie przysługuje, gdy z jego winy produkt lub usługa pozostała bezwartościowa. Dopiero gdy skazy zostaną usunięte, płacę ustala się odpowiednio do jakości dzieła. Wynagrodzenie pozostaje w niezmienionej wysokości, gdy ponowna praca zatrudnionego doprowadziła do całkowitego naprawienia produktu. Takie są ogólne zasady.
W opisywanym wypadku istotne jest jednak to, że za czas przeznaczony na usunięcie wad wynagrodzenie nie przysługuje. Jeżeli zatem pracownik dokonuje poprawek wadliwie wykonanych produktów lub usług poza normalnymi godzinami pracy, to praca taka nie może zostać uznana za pracę w godzinach nadliczbowych. Zatem czytelnik nie ma obowiązku wypłacania za cztery dodatkowe godziny pracy ani 50-, ani 100-proc. dodatków.
A co, jeśli usuwanie wad produktów lub usług odbywa się w czasie normalnych godzin pracy kosztem bieżących obowiązków? Wówczas wynagrodzenie pracownika należy pomniejszyć o czas niewykonywania pracy bieżącej.