- Pracodawca zaproponował podwładnemu podpisanie angażu na czas nieokreślony z 4-miesięcznym okresem wypowiedzenia. Taki zapis jest korzystny dla obu stron, ale w świetle kodeksu pracy przy krótkim stażu u pracodawcy okres wypowiedzenia powinien wynosić miesiąc. Czy wobec tego przedłużenie tego okresu będzie zgodne z prawem? Obecnie strony związane są angażem terminowym. Czy nową umowę wolno podpisać jeszcze podczas obowiązywania dotychczasowej?
Art. 36 k.p. wskazuje długość okresu wypowiedzenia umowy o pracę na czas nieokreślony, uzależniając go od miesięcy i lat zatrudnienia u pracodawcy. Okresy te wynoszą odpowiednio 2 tygodnie, jeżeli podwładny był zatrudniony krócej niż 6 miesięcy; miesiąc, jeżeli pracownika angażowano co najmniej 6 miesięcy albo 3 miesiące, jeżeli był na etacie co najmniej 3 lata.
Okres wypowiedzenia umowy o pracę to instytucja, która ma przede wszystkim chronić podwładnego. Z tego punktu widzenia jego skrócenie należy więc uznać za sprzeczne z prawem i niedopuszczalne. Natomiast wydłużenie trzeba rozpatrywać w każdej sytuacji indywidualnie.
Co do zasady, nic nie stoi na przeszkodzie, aby w umowie o pracę zawrzeć dłuższy okres wypowiedzenia, jeżeli obie strony godzą się na to i takie rozwiązanie można uznać za korzystne dla pracownika. Analogiczne stanowisko zajmuje Sąd Najwyższy m.in. w wyroku z 2 października 2003 r. (I PK 416/02).
Stwierdza, że zastrzeżenie dla obu stron w umowie o pracę okresu wypowiedzenia dłuższego niż przewiduje kodeks pracy, nie jest uznane za niekorzystne dla pracownika, jeżeli w jego efekcie uzyskał dłuższy okres wypowiedzenia przez pracodawcę, a sytuacja na rynku pracy w konkretnych okolicznościach, przy uwzględnieniu miejsca wykonywania pracy oraz zapotrzebowania na pracę określonego rodzaju, mogła czynić nierealną możliwość wypowiedzenia przez pracownika.