Reklama

Za niechciane nadliczbówki trzeba płacić

Szef powinien uważać, by pracownicy nie zostawali po godzinach w pracy dlatego, że lubią. Bo choć nie zlecał dodatkowych zadań, będzie musiał ich wykonanie zrekompensować
Za niechciane nadliczbówki trzeba płacić

Foto: Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik

Najbardziej powszechne normy wynoszą: osiem godzin na dobę i 40 godzin na tydzień. Tak mówi art. 129 § 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=17E007220E9976A58A7A40E5BA986901?id=76037]kodeksu pracy[/link]. Adresatem tego przepisu jest pracodawca.

W praktyce oznacza to, że sporządzając plan pracy, rozkład, grafik czy harmonogram (pojęcia używane zamiennie), nie może zaplanować zadań, których wykonanie w założeniu będzie przekraczać te normy.

[srodtytul]Wyłącznie wyjątkowo[/srodtytul]

Praca powyżej norm jest wykonywana w godzinach nadliczbowych. Ma charakter wyjątkowy, szczególny i związana jest z okolicznościami, których pracodawca nie mógł przewidzieć. Art. 151 k.p. przewiduje, że jej polecenie jest możliwe w razie:

- konieczności prowadzenia akcji ratowniczej w celu ochrony życia lub zdrowia ludzkiego, ochrony mienia lub środowiska albo usunięcia awarii oraz

Reklama
Reklama

- szczególnych potrzeb pracodawcy.

Pracę taką zleca co do zasady sam pracodawca, wydając polecenie pozostania na stanowisku pracy. Podwładny nie może odmówić jej wykonania, chyba że usprawiedliwiają to okoliczności o charakterze obiektywnym, np. zmęczenie uniemożliwiające dalsze wykonywanie pracy i narażające pracownika i jego współpracowników na zagrożenie utraty życia lub zdrowia.

[srodtytul]Brak formalnego polecenia[/srodtytul]

Co się dzieje, gdy praca przekraczająca normy czasu pracy nie jest formalnie zlecana przez pracodawcę, ale jest wykonywana? Czy taka sytuacja w ogóle może mieć miejsce?

Tak, może. Przykładowo w przypadku, gdy wydajność pracownika jest zbyt niska w stosunku do oczekiwań pracodawcy, a pracownik, obawiając się konsekwencji, zostaje dłużej. Może tak się zdarzyć również wtedy, gdy zatrudniony niewłaściwie organizuje sobie pracę, co zmusza go do wykonywania jej po godzinach. Albo gdy podwładny zostaje w pracy, bo bardzo lubi wykonywać swoje zadania zawodowe.

Choć w takich sytuacjach przyczyny pozostawania po godzinach leżą po stronie pracownika, pracodawca i tak poniesie koszty.

Reklama
Reklama

A jeśli odmówi rekompensaty, może się znaleźć w sądzie. Pracownicy właśnie tu mogą dochodzić roszczeń z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych, mimo że ją świadczyli bez zgody przełożonych.

[srodtytul]Zapis regulaminowy nie wystarczy[/srodtytul]

Wykonywanie pracy w godzinach nadliczbowych możliwe jest jedynie na pisemne polecenie pracodawcy – taki zapis w regulaminie pracy w ocenie pracodawcy pozwala skutecznie pozbyć się problemu niechcianych godzin nadliczbowych.

Nie ma pisma, nie ma nadgodzin – twierdzą.

Ich pogląd może być nietrafny. Czasami wystarczy świadomość, brak sprzeciwu, cicha aprobata pracodawcy i niechciane nadgodziny są z sukcesem ustalane przez pracownika przed sądem pracy.

[srodtytul]Gdy przyjdzie inspektor[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Pracownik podejmujący samodzielną decyzję o pozostawaniu w nadgodzinach w celu dalszego wykonywania pracy może zgłosić skargę do Państwowej Inspekcji Pracy. Zwłaszcza jeśli dojdzie do wniosku, ze praca taka powinna być zrekompensowana, a pracodawca uchyla się od tego obowiązku.

Co zrobi inspektor? Sprawdzi dowody. A dowodem może się stać każda wskazana przez pracownika okoliczność potwierdzona przez świadków lub jakikolwiek dokument.

W grę mogą wchodzić wydruki z systemów elektronicznych, zapisy z książek wejść i wyjść, zapisy informatyczne wskazujące na godziny logowania i wylogowywania się z systemu lub każdy świadek poświadczający taką pracę.

Argumenty pracodawcy skierowane do inspektora pracy, że praca taka nie była zlecana, a pracodawca nie wiedział o pozostawaniu podwładnego po godzinach, mogą nie trafić do kontrolera.

[srodtytul]Jak kontroler ukarze[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Konsekwencje stwierdzenia pracy w godzinach nadliczbowych bez stosownych rekompensat mogą być różne. Zazwyczaj inspektor kwalifikuje to jako wykroczenie przeciwko prawom pracownika polegające na naruszeniu przepisów o czasie pracy, za co grozi grzywna od 1 tys. do 30 tys. zł.

Wystosuje też wystąpienie, zalecając pracodawcy rekompensowanie pracy w godzinach nadliczbowych zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa pracy.

[srodtytul]Co w sądzie[/srodtytul]

Pracodawca będzie musiał przekonać sąd, że praca nadliczbowa podejmowana była zupełnie samodzielnie i samowolnie przez pracownika. Że o niej nie wiedział i nie mógł jej nawet oczekiwać. Może się to okazać trudne.

Sąd Najwyższy uważa, że pracę w godzinach nadliczbowych poleca pracodawca, a pracownik nie ma uprawnienia do samodzielnego jej wykonywania. Z przepisów kodeksu pracy nie wypływa upoważnienie do samowolnego podejmowania przez pracownika pracy w godzinach nadliczbowych.

Reklama
Reklama

Sąd przyjmuje zatem, że praca musi zostać polecona przez pracodawcę ([b]wyrok z 7 lutego 2001 r., I PKN 244/00[/b]).

[srodtytul]Wystarczy dorozumiana zgoda…[/srodtytul]

Już jednak w [b]wyroku z 26 maja 2000 r. (I PKN 667/99) SN[/b] uznał, że warunkiem przyjęcia dorozumianej zgody pracodawcy na pracę w godzinach nadliczbowych jest świadomość, że pracownik ją wykonuje.

Stwierdził, że milczenie pracodawcy co do wykonywania pracy w godzinach nadliczbowych nie jest równoznaczne z wyrażeniem zgody. Warunkiem takiej zgody, w ocenie SN, jest natomiast wiedza, świadomość pracodawcy, że pracownik taką pracę wykonuje.

Ponadto konieczność wykonywania pracy nadliczbowej powinna wynikać z obiektywnych warunków pracy niepozwalających pracownikowi na wykonywanie należących do niego zadań w ustawowej normie czasu pracy,

Reklama
Reklama

[srodtytul]… lub brak sprzeciwu[/srodtytul]

Może się okazać, że również brak wyraźnego sprzeciwu pracodawcy spowoduje wykonywanie pracy w godzinach nadliczbowych.

Zgodnie z [b]wyrokiem SN z 14 maja 1998 r. (I PKN 122/98)polecenie pracy w godzinach nadliczbowych nie wymaga szczególnej formy[/b] . Brak sprzeciwu przełożonego na wykonywanie w jego obecności przez pracownika obowiązków może być zakwalifikowany jako polecenie świadczenia pracy w godzinach nadliczbowych.

Choć polecenie dotyczące pracy nie wymaga żadnej szczególnej formy, powinno być wydane wyraźnie.

Można je jednak przekazać także w sposób dorozumiany. Jeżeli przełożony jest obecny w pomieszczeniu (miejscu), w którym pracownik świadczy pracę, widzi (czy choćby tylko zauważa), że ten ją wykonuje, nie reaguje na te fakty i milcząco je aprobuje, a co najmniej godzi się na nie, to takiemu zachowaniu zwierzchnika należy przypisać cechę prawidłowo wydanego polecenia dotyczącego wykonywania pracy w godzinach nadliczbowych, w niedzielę lub święto.

[ramka][b]Obowiązują limity[/b]

Praca w godzinach nadliczbowych jest limitowana.

A to za sprawą:

- art. 132 k.p., który nakazuje konieczność zachowania 11-godzinnego odpoczynku w każdej dobie pracowniczej,

- art. 131 k.p., który ogranicza możliwość pracy w ciągu tygodnia do przeciętnie 48 godzin (łącznie z nadgodzinami) w okresie rozliczeniowym,

- art. 151 § 3 k.p., który określa maksymalną roczną liczbę godzin nadliczbowych – 150 lub wyższą, jeżeli regulamin pracy taką przewiduje.[/ramka]

[ramka][b]O co można pytać[/b]

[b]1. Zapewnij skuteczny nadzór[/b]

Dzięki temu pracodawca będzie na bieżąco weryfikować liczbę przepracowanych godzin. Da to możliwość dbania, by zadania służbowe były realizowane w ramach norm.

[b]2. Prowadź rzetelnie ewidencję[/b]

Zgodnie z [b]postanowieniem SN z 22 stycznia 2008 r. (II PK 242) [/b]prowadzenie ewidencji czasu pracy jest obowiązkiem pracodawcy, który skutkuje tym, że w razie sporu to jego obciąża obowiązek udowodnienia rzeczywistego czasu pracy pracownika z uwzględnieniem godzin nadliczbowych. Dlatego jeśli chce wygrać spór z pracownikiem, powinien prowadzić ją rzetelnie.

[b]3. Wybierz optymalny system czasu pracy[/b]

Nie musi być to system podstawowy czy równoważny. Może być również zadaniowy, w którym nie ewidencjonuje się godzin pracy. Warto też rozważyć telepracę.[/ramka]

Płace
Firmy niegotowe na raport w sprawie wynagrodzeń. Grzywna to nawet 50 tys. zł
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Płace
Równość płac. Jak związki zawodowe oceniają reformę wynagrodzeń?
Płace
Rząd pracuje nad nową ustawą. Firmy obawiają się zalewu bezpodstawnych oskarżeń
Płace
Przepisy o równości płac nie takie proste do wdrożenia. Biznes z wieloma uwagami
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama