Czego dotyczył spór
Sportowiec grający w siatkówkę zaliczył kwotę ponad 600 tys. złotych do przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej za świadczenie usług reklamowych na podstawie umowy zawartej ze swoim klubem sportowym. Zakwestionowała to skarbówka i kazała mu zapłacić dodatkowo ponad 150 tys. złotych podatku dochodowego.
Zdaniem sportowca skarbówka błędnie przyjęła, że w każdym przypadku osiągane przychody z uprawiania sportu stanowią przychód z działalności wykonywanej osobiście i nie mogą być kwalifikowane do innego źródła przychodów.
Zawodnik jest zrzeszony w klubie sportowym i związany z nim kontraktem na uprawianie sportu, ale równocześnie zawarł on ze swoim klubem umowę reklamową. Sportowiec nie ponosi żadnego ryzyka gospodarczego związanego z reklamą i sponsoringiem.
Umowa nakładała na niego jako zawodnika drużyny obowiązki wobec sponsorów polegające m.in. na prezentowaniu logo i reklam sponsorów klubu na odzieży sportowej, udostępnieniu własnego wizerunku do wykorzystania w materiałach reklamowych sponsorów, utrwalaniu dobrego imienia sponsorów i reklamodawców w kontaktach z mediami, kibicami, zawodnikami czy też udziale w imprezach służących kształtowaniu korzystnego wizerunku sponsorów klubu.
Sportowiec zawarł z klubem dwie umowy: jedną na świadczenie usług sportowych, z której uzyskał w 2010 r. przychód brutto 60 tys. zł opodatkowany jako przychód z działalności wykonywanej osobiście, oraz drugą na świadczenie usług reklamowych, z tytułu której wystawił w 2010 r. faktury VAT na łączną kwotę 690 tys. zł, kwalifikując uzyskany przychód jako przychód z pozarolniczej działalności gospodarczej.