Na wyjazd samochodem służbowym otrzymałem 300 zł zaliczki na paliwo. Po powrocie przedstawiłem pracodawcy paragony fiskalne jako potwierdzenie zakupu benzyny. Szef stwierdził, że paragon nie jest dowodem podatkowym i dlatego powinienem oddać całą otrzymaną kwotę. Czy ma podstawy, aby żądać zwrotu zaliczki? – pyta czytelnik.
W takiej sytuacji pracodawca może domagać się zwrotu jedynie części zaliczki, w zakresie, w jakim poniósł szkodę. Paragon fiskalny nie stanowi bowiem podstawy odliczenia podatku od towarów i usług (VAT). Sporne jest natomiast, czy paragon będzie dowodem poniesienia przez przedsiębiorcę kosztów uzyskania przychodów, które przekładają się na wysokość podatku dochodowego.
Słaby argument
Zasadą jest, że pracownik, który wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków służbowych ze swojej winy wyrządził pracodawcy szkodę, odpowiada materialnie (art. 114 k.p.). Raczej nie pomoże mu tłumaczenie, że nie wiedział, iż na paliwo powinien wziąć fakturę VAT. Jeśli rzeczywiście nie miał takiej świadomości, to jego obowiązkiem było ustalenie tej sprawy, zanim wyjechał.
Pracownik odpowiada za szkodę w granicach rzeczywistej straty poniesionej przez pracodawcę. Nie ma zatem podstaw, aby żądać zwrotu całej zaliczki, którą podwładny wydał na benzynę, a na dowód tego przedstawił paragon fiskalny.
Przykład