Coraz więcej podatników VAT traci przywilej zwolnienia z obowiązku posiadania kas fiskalnych. Lepiej już nie będzie. Limit obrotu, który przesądza o tym, czy podatnik musi mieć kasę, został w tym roku drastycznie zmniejszony – z 40 tys. zł do zaledwie 20 tys. zł.
Jakby tego było mało, Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził właśnie bardzo restrykcyjne podejście do ulgi związanej z zakupem kasy.
Jednorazowy bonus
NSA (sygn. akt I FSK 494/12) orzekł, że częściowy zwrot wydatków poczynionych na nabycie kasy fiskalnej przysługuje tylko przy pierwszym ich zaprowadzeniu. Jeśli więc po jakimś czasie okaże się, że zamiast np. dwóch kas podatnik powinien mieć trzy, z ulgi na zakup trzeciej już nie skorzysta.
Niekorzystny wyrok dotyczył zakładu opieki zdrowotnej. We wniosku o interpretację ZOZ wyjaśnił, że od 1 maja 2011 r. usługi ochrony zdrowia świadczone na rzecz osób fizycznych muszą być ewidencjonowane na kasie rejestrującej. Zapytał, czy przy nabyciu sześciu kas będzie mógł skorzystać z ulgi.
Fiskus odpowiedział, że nie. Dlaczego? Okazało się, że ZOZ poza świadczeniami medycznymi prowadzi jeszcze stołówkę zewnętrzną, sklep zielarsko -medyczny oraz świadczy usługi zakwaterowania. W wymienionych punktach musiał już wcześniej zainstalować kasy fiskalne. Urzędnicy wyjaśnili, że odliczenie (ulga) przysługuje tylko przy zakupie kas, w związku z wypełnieniem powstającego po raz pierwszy u danego podatnika obowiązku ewidencjonowania. Zdaniem fiskusa ustawodawca przyznał ulgę tylko podatnikom, którzy wcześniej nie byli obowiązani do prowadzenia ewidencji za pomocą kas rejestrujących.