Wynika tak z odpowiedzi Ministerstwa Finansów na interpelację poselską nr 24 367.
Jeden z posłów zwrócił uwagę, że rozliczenie koprodukcji filmowej budzi wiele wątpliwości. Wniesienie wkładu finansowego i rzeczowego jest warunkiem uznania danego podmiotu za koproducenta filmu. Wnoszone przez strony umowy wkłady finansowe i rzeczowe nie stanowią wynagrodzenia za wykonane świadczenie (usługę) przez drugą ze stron. Jest to środek niezbędny do realizacji wspólnego projektu. W tej sytuacji umowy koprodukcji nie powinny podlegać VAT. Tymczasem, jak wskazał poseł, organy podatkowe prezentują rozbieżne stanowiska w tej kwestii.
Resort przypomniał w odpowiedzi, że zgodnie z art. 5 ust. 5 ustawy o kinematografii koproducentem filmu jest podmiot, który wspólnie z producentami organizuje, prowadzi i ponosi odpowiedzialność lub współfinansuje produkcję filmu oraz nabywa współudział w autorskich prawach majątkowych. Z kolei producent filmu to osoba fizyczna, osoba prawna lub jednostka organizacyjna, która podejmuje inicjatywę, faktycznie organizuje, prowadzi i ponosi odpowiedzialność za kreatywny, organizacyjny i finansowy proces produkcji filmu.
Jak wyjaśnia MF, polski ustawodawca nie skorzystał z możliwości wynikającej z art. 11 dyrektywy Rady 2006/112/WE z 2006 r., który pozwala uznać za jednego podatnika osoby mające siedzibę na terytorium kraju, które będąc prawnie niezależne, są ściśle związane ze sobą finansowo, ekonomicznie i organizacyjnie. Producent i koproducenci nie mogą zatem być uznani za jednego podatnika VAT.
Oznacza to, że gdy producent zawarł umowę koprodukcyjną filmu i przekazuje koproducentowi prawa autorskie i pokrewne dotyczące danego utworu (w części proporcjonalnej do udziału wniesionego w formie pieniężnej), to występują wszystkie konieczne elementy świadczenia opodatkowanego VAT.