Założenie to wynika z braku znajomości czy zrozumienia zasad funkcjonowania umów leasingu, a tym samym funkcji, jaką dla korzystającego pełni to ubezpieczenie.
[srodtytul]Zabezpieczenie ryzyka[/srodtytul]
Zgodnie z uregulowaniami [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=86F27ADE2102E1D67842E76D535F1BD1?id=70928]kodeksu cywilnego[/link] takie zdarzenie, jak utrata lub uszkodzenie przedmiotu leasingu, powoduje, że korzystający może być zobowiązany do natychmiastowej płatności wymagalnych rat oraz naprawienia poniesionej przez finansującego szkody.
Przez takie uregulowanie ryzyko istniejące po stronie finansującego jako podmiotu, który sfinansował zakup rzeczy, jest zabezpieczone – ma on bowiem możliwość odzyskania kwot związanych z zakupem utraconej rzeczy od korzystającego. Ale w takim przypadku całkowite ryzyko finansowe spoczywa na korzystającym, który w razie ubezpieczeniowej szkody całkowitej lub utraty rzeczy będzie zobowiązany zapłacić odszkodowanie o równowartości pozostałych rat wynagrodzenia na rzecz finansującego.
Aby wyeliminować to ryzyko finansowe po stronie korzystającego, [b]potrzebne jest ubezpieczenie przedmiotu umowy leasingu – ponosząc jego koszt, korzystający ma gwarancję, że w zakresie, w jakim nastąpi wypłata z tego ubezpieczenia, nie będzie ponosił odpowiedzialności wobec leasingobiorcy.[/b] W takiej sytuacji odszkodowanie wypłacone przez towarzystwo ubezpieczeniowe pomniejszy odszkodowanie z umowy leasingu.