Takie rozwiązanie proponuje Ministerstwo Sportu i Turystyki w projekcie ustawy o sporcie. Jeśli wejdzie w życie, z podatku będzie zwolniona spółka, która nie jest przecież organizacją działającą non profit, tak jak np. fundacje lub stowarzyszenia, ale podmiotem nastawionym na zysk.
– Cel ustawy jest prosty: zniesienie barier prawnych w finansowaniu sportu przez jednostki samorządu terytorialnego i ułatwienie życia klubom – mówi Adam Giersz, sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki. – Chcemy, aby w zawodowych ligach uczestniczyły tylko podmioty profesjonalne, czyli kluby, które są sportowymi lub zwykłymi spółkami akcyjnymi. Teraz część z nich działa jako stowarzyszenia zwolnione z CIT i może być dotowana przez gminę. Po przekształceniu tracą te przywileje, dlatego też proponujemy przywrócenie sportowej spółki akcyjnej, która będzie mogła być wspierana ze środków publicznych i zwolniona z podatku CIT wyłącznie jeśli przeznaczy swoje dochody na cele statutowe.
– To komplikowanie systemu podatkowego. Ustawodawca pięć lat temu uporządkował katalog zwolnień, teraz znowu próbuje go rozbudowywać – twierdzi dr Adam Mariański, adwokat, partner w Kancelarii Brzezińska, Narolski, Mariański. – Na sporcie wprawdzie trudno zarobić, ale nie zmienia to faktu, że firmy działające w tej branży są nastawione na zysk, a zwolnienie dochodu wydanego na cele statutowe nie jest przecież skierowane do takich podmiotów.
Nowe zwolnienie oprotestował minister finansów. Podatkowe wyróżnianie sportowych spółek akcyjnych jest niezrozumiałe – twierdzi w opinii do projektu. Pomysł podoba się natomiast klubom.
– Takie zwolnienie pozwoliłoby nam inwestować wszystkie zarobione pieniądze w rozwój działalności sportowej – mówi Piotr Ciszewski, rzecznik prasowy Polonii Warszawa.