Za takim stanowiskiem opowiadają się na ogół organy podatkowe. Moim zdaniem pojęcie ceny rynkowej dopuszcza możliwość istnienia znacznych różnic od takiego poziomu.
Gdy warunki transakcji (np. ustalona cena) różnią się od warunków „typowych”, tj. zazwyczaj przyjmowanych w analogicznych przypadkach, organy podatkowe mają prawo ingerować i określać nasze przychody/koszty podatkowe (weryfikacja ceny transakcyjnej). Dotyczy to zwłaszcza transakcji między podmiotami powiązanymi kapitałowo lub osobowo.
Przykładem takich transakcji, zresztą bardzo typowych w ramach grup kapitałowych, są pożyczki, zazwyczaj udzielane przez spółki dominujące spółkom zależnym.
Pojawiają się wątpliwości co do wysokości oprocentowania, które powinno być naliczane od takich pożyczek, czy odsetki muszą być bezwzględnie ustalone na poziomie kształtowanym przez banki lub inne instytucje finansowe.
[srodtytul]Co na to urzędy i sądy[/srodtytul]