Jeszcze pięć miesięcy temu fiskus uważał, że premia za polecenie kandydata do pracy jest przychodem z tzw. innych źródeł. Teraz twierdzi, że to przychód ze stosunku pracy. Ta ewolucja poglądów skarbówki nie ucieszy ani pracodawców, ani pracowników.
Dlaczego? – Pracodawca ma więcej obowiązków, bo musi potrącić zaliczkę na PIT. Zakwalifikowanie premii do przychodów ze stosunku pracy powoduje też, że trzeba pobrać od niej składki ZUS. Pracownik dostanie więc mniej na rękę. Oczywiście pracodawca musi też dodatkowo zapłacić część składek z własnej kieszeni – tłumaczy Jarosław Sekita, doradca podatkowy w kancelarii Meritum.