Nie przekonuje go orzecznictwo sądowe, zmienia też korzystne dla podatników interpretacje działających w jego imieniu izb skarbowych.
Tak było w sprawie firmy, która zorganizowała spotkanie integracyjne dla pracowników. Jak podała we wniosku o interpretację, celem imprezy były poprawa atmosfery pracy i wzrost motywacji u zatrudnionych. Firma nie naliczyła przychodu uczestnikom, ponieważ nie mogła wskazać, jaka była wartość świadczenia, które otrzymali.
Izba Skarbowa w Poznaniu zgodziła się z tym, że nie jest możliwe ustalenie wysokości świadczenia przypadającego na poszczególnych pracowników. Nie wiadomo bowiem, w jakim zakresie z niego korzystali.
Niestety minister finansów skorygował jej stanowisko. W interpretacji zmieniającej ([b]nr DD3/033/106/KDJ/08/PK-1048[/b]) podkreślił, że [b]pracodawca wiedział, kto był na przyjęciu, ponieważ uczestnicy podpisywali listę obecności. Może więc ustalić kwotę przychodu przypadającego na poszczególnych biesiadników[/b].
To kontrowersyjne stanowisko. Pracodawca może wiedzieć, kto był na imprezie, ale nie ewidencjonuje przecież, ile dana osoba zjadła i wypiła. Nie ma więc technicznej możliwości wyliczenia, jaka była wartość świadczenia, które otrzymali pracownicy. Tymczasem przychód to konkretne, faktycznie otrzymane przysporzenie majątkowe. Nie można zatem automatycznie podzielić kosztu imprezy przez liczbę uczestników.