Tak orzekł WSA w Lublinie 16 listopada 2007 r. (I SA/Lu 506/07).
Podatnik został tymczasowo aresztowany. Powołując się na art. 67a § 1 pkt 3 ordynacji podatkowej (op), zwrócił się do organów podatkowych z wnioskiem o umorzenie zaległości podatkowej w podatku od nieruchomości z uwagi na swój ważny interes. Argumentował, że z aresztu nie ma możliwości prowadzenia działalności gospodarczej. Nie ma zatem środków, by uregulować tę zaległość.
Organy podatkowe oddaliły jednak wniosek. Stwierdziły, że tymczasowe aresztowanie to nienadzwyczajna sytuacja życiowa, która pozwalałaby na pozytywne rozpatrzenie wniosku. Także samorządowe kolegium odwoławcze (SKO) nie znalazło podstaw do zmiany decyzji w postępowaniu odwoławczym. Podatnik wniósł więc skargę do WSA. Twierdził, że zastosowanie środka zapobiegawczego łączy się z jego niewypłacalnością, co stanowi w tym wypadku nadzwyczajną sytuację, która powinna skutkować umorzeniem zaległości.
Sąd podkreślił, że art. 67a op jest przepisem opartym na uznaniu administracyjnym. Do kompetencji sądu należy zatem jedynie zbadanie, czy nie nastąpiło naruszenie przepisów proceduralnych. Takiego naruszenia sąd nie stwierdził. Jego zdaniem SKO słusznie przyjęło, że tymczasowe aresztowanie nie jest zdarzeniem nadzwyczajnym i losowym uprawniającym do umorzenia zaległości podatkowej. Sąd zwrócił dodatkowo uwagę, że podatek od nieruchomości nie jest związany z działalnością gospodarczą i fakt niemożności jej prowadzenia nie wpływa na zobowiązania z nim związane.
Zespół Zarządzania Wiedzą Podatkową firmy Deloitte