Tak orzekł warszawski WSA 10 września 2007 r. (III SA/ Wa 767/07)
.
Spółka wystąpiła z wnioskiem o stwierdzenie nadpłaty w podatku od nieruchomości za lata 2001 – 2005. Jej zdaniem organy podatkowe błędnie uznały budynek za przeznaczony do działalności gospodarczej, gdy jego stan techniczny wykluczał użytkowanie go w tym charakterze. Na poparcie tej tezy przedstawiła opinię biegłego inżyniera. Organy odmówiły stwierdzenia nadpłaty, uznając, że argumentacja spółki była niewystarczająca. Aby skutecznie udowodnić, że zachodzą „względy techniczne” uniemożliwiające korzystanie z obiektu do celów działalności gospodarczej, powinna była przedstawić akt administracyjny, np. decyzję o rozbiórce. Nie może to wynikać jedynie z przeświadczenia podatnika i powołanego przez niego biegłego.
W skardze do WSA spółka powołała się na opinię prof. Leonarda Etela. Jego zdaniem dla wykazania złego stanu technicznego budynku nie jest konieczne uzyskanie decyzji lub innego aktu urzędowego. Gdy budynek ze względu na swój stan techniczny nie nadaje się do prowadzenia działalności gospodarczej, należy zastosować do niego stawkę przewidzianą dla pozostałych budynków. Spółka wskazała ponadto na wcześniejszą opinię rzeczoznawcy, poświadczającą zły stan techniczny już w 2000 r.
Przychylając się do stanowiska spółki, WSA potwierdził, że w art. 1a ust. 1 pkt 3 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych nie ma wymogu uzyskania aktu administracyjnego dla wykazania nieprzydatności obiektu do działalności gospodarczej. Przedstawione przez podatnika dowody potwierdzają zły stan obiektu. W tej sytuacji organy powinny dokładnie zbadać stan faktyczny, powołując własnych biegłych lub dokonując oględzin.