Reklama

Julita Karaś-Gasparska: Dzień Wolności Podatkowej coraz później

Dopiero dziś (6 lipca) zaczynamy pracować na własny rachunek, co oznacza, że ponad pół roku (186 dni) pracowaliśmy na podatki i składki. Koszty utrzymania państwa rosną szybciej niż nasze zarobki.
Liczne preferencje w systemie podatkowym komplikują system i motywują podatników do określonych zach

Liczne preferencje w systemie podatkowym komplikują system i motywują podatników do określonych zachowań

Foto: Adobe Stock

Wyobraźmy sobie, że od 1 stycznia każda zarobiona złotówka nie trafia na konto osoby pracującej, ale prosto do budżetu państwa, a więc na drogi, urzędy, szpitale, wojsko i wiele innych usług publicznych. Dopiero po ponad pół roku przychodzi dzień (Dzień Wolności Podatkowej), w którym łączny dochód od początku roku zrównuje się z (przewidywanymi) zobowiązaniami podatkowymi na ten rok, co oznacza, że symbolicznie obywatele przestają płacić państwu, a zaczynają zarabiać na siebie, swoje rachunki, przyjemności i oszczędności. Dzień Wolności Podatkowej jest zatem umowną datą, którą obliczają eksperci (w Polsce zajmuje się tym Centrum im. Adama Smitha) i w tym roku przypada on u nas 6 lipca, w ubiegłym roku – 4 lipca.

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama