Co pan radzi pracodawcom, gdy trzeba ustalić kryteria doboru pracowników do zwolnień?
Zwolnienia, podobnie jak zatrudnienie, to nieodłączny element pracy menedżerskiej i czasami są po prostu konieczne. Ale tak jak każda menedżerska decyzja i tu wskazana jest rozwaga, a kryteria należy ustalić w taki sposób, aby odzwierciedlały interesy firmy. Ponadto decyzje o zwolnieniach też muszą być wpisane w strategię przedsiębiorstwa. Sęk w tym, że wiele z nich nie ma takiej strategii, a jeśli nawet istnieje, na ogół nie jest wystarczająco prezentowana, a to prowadzi do ustalania błędnych kryteriów lub zaniechania ich określania.
Z pewnością nie można się kierować emocjami, sympatiami czy animozjami, a podstawy doboru pracowników do zwolnień należy ustalać, uwzględniając interes firmy. Poza tym wyznaję tu zasadę ograniczonego pośpiechu. Choć czasami konieczne jest szybkie działanie, to widziałem już wiele firm, które najpierw zwolniły pracowników, aby za chwilę szukać ludzi mających kompetencje, jakich dopiero co się pozbyły. To często generuje wyższe koszty i stwarza większe ryzyko niż utrzymanie kilku dodatkowych stanowisk. Cięcie kosztów ma też swoje granice.
Na co pracodawcy muszą zwrócić uwagę, sporządzając listę osób, z którymi mają się pożegnać?
Na wyniki. Nie ma innej odpowiedzi niż konkretne, namacalne rezultaty biznesowe. Niektórzy mówią wręcz, że w organizacji powinni pozostać tylko ci, którzy coś wyprodukowali. Pamiętać jednak należy także o tzw. społecznej odpowiedzialności biznesu, zwłaszcza wobec lokalnej społeczności. Jednak zawsze w pierwszej kolejności decyduje interes firmy, jej zapotrzebowanie na ludzi o określonych kompetencjach, zdolnych do dostarczania rezultatów (jakościowych i ilościowych). To szczególnie ważne teraz na niezwykle konkurencyjnym rynku.