Rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz skierowała właśnie do Trybunału Konstytucyjnego wniosek w sprawie art. 19 ust. 2 ustawy o informowaniu pracowników i przeprowadzaniu z nimi konsultacji. Przewiduje on karę grzywny lub ograniczenia wolności dla członka rady pracowników lub powołanego przez nią eksperta, który ujawni udostępnione im wcześniej przez pracodawcę informacje, jeśli zostały one utajnione przez przedsiębiorstwo.
Takie ograniczenie uniemożliwia teraz skuteczne działanie rad pracowników, które trzeba tworzyć w firmach powyżej 50 zatrudnionych. Zgodnie z art. 13 ust. 1 pracodawca przekazuje radzie informacje o swojej działalności i sytuacji materialnej oraz planowanych zmianach. Poza tym ma też obowiązek informować radę o stanie zatrudnienia i przewidywanych zwolnieniach lub naborach nowych pracowników, a w razie potrzeby działaniach zmierzających do utrzymania zatrudnienia na dotychczasowym poziomie. Firma musi zapowiedzieć radzie z wyprzedzeniem wszelkie działania, które mogą powodować istotne zmiany w organizacji pracy czy podstawach zatrudnienia.
Jeśli pracodawca utajni jakąkolwiek z tych informacji, przedstawiciel rady pracowników pod groźbą grzywny lub ograniczenia wolności nie może ich ujawnić.
Problem polega na tym, że to pracodawca decyduje, jakie informacje uzna za poufne. Poza tym w myśl tego przepisu rygorystycznie karane może być również przekazywanie informacji powszechnie znanych lub wymienianie się informacjami członków rady. Skoro zostały one opatrzone klauzulą tajności, członek rady pracowników nie może o nich w ogóle rozmawiać.
– Nic nie stoi na przeszkodzie, aby pracodawca utajnił jakieś informacje z czystej złośliwości, gdy na przykład nie układa mu się współpraca z radą – komentuje prof. Jakub Stelina z Uniwersytetu w Gdańsku.