Sąd w wyroku częściowo oddalił powództwo pracodawcy i częściowo odrzucił pozew. Jaką opłatę ma uregulować szef, odwołując się od tego orzeczenia?

Będą to dwie opłaty, każda po 30 zł. Sąd Najwyższy w uchwale z 3 lutego 2009 r. (I PZP 5/08) stwierdził, że od postanowienia sądu pierwszej instancji o odrzuceniu pozwu w części przysługuje zażalenie, chociażby postanowienie to zostało zamieszczone w wyroku. W opinii SN zażalenie złożone od postanowienia o odrzuceniu pozwu zawartego w wyroku podlega stosownej opłacie, która jest niezależna od opłaty apelacji wniesionej od zawartego w wyroku rozstrzygnięcia o dochodzonym roszczeniu. W sprawie, gdzie wartość przedmiotu sporu nie przekraczała 50 tys. zł, pracodawca płaci 30 zł od zażalenia i tyle samo od apelacji.

Pracownik domagał się od pracodawcy 80 tys. zł. W toku procesu szef zapłacił mu 40 tys. zł, ten cofnął powództwo w tej części, ograniczając swoje żądanie do 40 tys. zł. Sąd uwzględnił powództwo o zapłatę tej kwoty. Ile szef ma zapłacić od apelacji?

Będzie to 2 tys. zł. SN w postanowieniu z 17 lipca 2008 r. (II PZ 14/08) wyraził pogląd, że ograniczenie żądania powództwa i wartości przedmiotu sporu w sprawach z prawa pracy poniżej 50 tys. zł nie zmienia opłaty stosunkowej na podstawową (art. 35 ust. 1 u.k.s.c.). Nie doszło do zamiany pierwotnej wps i wnosząc apelację od niekorzystnego dla siebie rozstrzygnięcia, szef reguluje opłatę stosunkową, czyli 5 proc. od 40 tys. zł, co stanowi wartość przedmiotu zaskarżenia.

Pracownik pozwał firmę o zapłatę wynagrodzenia za nadgodziny. Sąd dopuścił dowód z opinii biegłego do spraw księgowości. Jego wynagrodzenie wyniosło prawie 2 tys. zł. Biegły stwierdził całkowitą bezzasadność powództwa. Na koniec procesu okazało się, że sprawa była zemstą za zwolnienie z pracy. Czy sąd może obciążyć pracodawcę kosztami biegłego, mimo że wygrał on sprawę?

Reklama
Reklama

Nie.

Pracodawca nie musi ponosić takich bezzasadnych wydatków. Jeśli okazało się, że powództwo było całkowicie bezpodstawne, sąd może obciążyć wydatkami pracownika. Przepisy pozwalają na to w przypadkach szczególnie uzasadnionych.

Osoba zarabiająca miesięcznie 10 tys. zł wniosła pozew o uznanie za bezskuteczne wypowiedzenia jej umowy o pracę. Wartość przedmiotu sporu wynosiła 120 tys. zł. Pracownik ten został zwolniony od kosztów sądowych. Na rozprawie zmienił jednak żądanie i domagał się od pracodawcy 30 tys. zł odszkodowania. Sąd uwzględnił to powództwo. Czy obciąży szefa opłatą liczoną od pierwotnej wartości?

Nie.

Zmiana powództwa po rozpoczęciu rozprawy przed sądem pierwszej instancji, która polega na wystąpieniu przez powoda pracownika z nowym roszczeniem o zasądzenie odszkodowania na podstawie art. 45 § 1 k.p. zamiast pierwotnego roszczenia o przywrócenie do pracy, stanowi zmianę przedmiotu sporu i jego wartości. SN w uchwale z 5 maja 2009 r. (I PZP 1/09) wyjaśnił, że nawet wtedy gdy pracownik, wybierając podczas procesu alternatywne żądanie zasądzenia odszkodowania w miejsce dochodzonego dotąd uznania za bezskuteczne wypowiedzenia (lub przywrócenia do pracy), nie zrzeknie się pierwotnego roszczenia, nie uzyska zgody pracodawcy na cofnięcie pozwu, dochodzi do zmiany przedmiotu sporu i jego wartości. Zmiana żądania następuje bowiem automatycznie, a wskutek wyboru przez pracownika drugiego z roszczeń to pierwsze przestaje istnieć. Zmiana wps odnosi następnie bezpośredni skutek przy wymogu uiszczania opłat zarówno przez pracownika, jak i pracodawcę. Sąd powinien obciążyć pracodawcę niższą opłatą wyliczoną od zmienionej wps. Natomiast wartość kosztów procesu nie zmieni się przy zastępstwie procesowym. Gdyby sąd obciążył szefa opłatą przekraczającą 6 tys. zł, zamiast 1,5 tys. zł, a pracodawca nie chciałby kwestionować wyroku w części merytorycznej, może złożyć zażalenie na same koszty. Jeśli natomiast zatrudniający będzie apelował od wyroku, zmiana wps skutkuje tym, że opłata wyniesie 30 zł.

Rozprawa odbywa się w innym mieście niż siedziba firmy. Reprezentujący ją radca prawny stracił 2 tys. zł na dojazdy. Etatowiec przegrał sprawę. Czy możemy domagać się zwrotu kosztów dojazdu radcy do sądu?

Tak.

W postanowieniu z 30 stycznia 2013 r. (V CZ 82/12) SN uznał, że strona przegrywająca sprawę musi zwrócić przeciwnikowi zastępowanemu przez pełnomocnika, będącego adwokatem, koszty jego przejazdu do sądu, jeżeli w okolicznościach sprawy były one niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony.

Pracodawca cofnął pozew o zapłatę odszkodowania. Pracownik występował z adwokatem. Czy trzeba mu oddać za to zastępstwo procesowe?

Tak.

Cofnięcie pozwu jest równoznaczne z przegraniem sprawy. Umorzenie postępowania z powodu cofnięcia pozwu jest traktowane na równi z wygraniem sprawy tylko wtedy, gdy pozwany, który wcześniej nie chciał spełnić żądania, zaspokaja roszczenie po wniesieniu sprawy do sądu z własnej inicjatywy, lub robi to dlatego, że zawarł z powodem ugodę pozasądową.

Na zasadzie analogii Sąd Najwyższy stwierdził też, że jeżeli strona cofająca apelację nie chce być obciążona kosztami postępowania apelacyjnego na żądanie strony przeciwnej, w piśmie cofającym apelację wykazuje, że jej cofnięcie wynikało z zaspokojenia przez przeciwnika w postępowaniu apelacyjnym interesów skarżącego oraz że wniesienie apelacji było niezbędne do dochodzenia praw lub obrony skarżącego (por. postanowienie SN z 11 grudnia 2009 r., V CZ 58/09).

- autor jest sędzią Sądu Okręgowego w Toruniu