Ze względu na zmienne zapotrzebowanie na pracę zatrudniamy dość dużo pracowników na umowy terminowe. Najczęściej są to roczne angaże. Na kluczowych stanowiskach zatrudniamy natomiast pracowników na kilkuletnie umowy, które można rozwiązać za dwutygodniowym wypowiedzeniem. Od stycznia 2015 r. planujemy zawrzeć z czterema osobami takie długoterminowe umowy. Staramy się nie zatrudniać na czas nieokreślony, ponieważ zależy nam na możliwości szybkiego rozstania z podwładnym w razie, gdy się nie sprawdzi. Czy po zmianie przepisów kodeksu pracy takie długie umowy z automatu przekształcą się w umowy na czas nieokreślony? – pyta czytelnik.
Nie ma takiego bezpośredniego zagrożenia. Ale dużo będzie zależało od tego, ile czasu pozostanie do zakończenia terminowego angażu, jak również czy pracodawca wykaże się odpowiednim refleksem.
13 proc. umów na czas określony zawartych w 2013 r. w firmach prześwietlonych przez PIP stanowiły te opiewające na dłużej niż pięć lat
Obecne zasady
Zgodnie z obowiązującymi przepisami te same strony mogą zawrzeć pod rząd dwie takie same umowy na czas określony. Jeśli podpiszą kolejny, trzeci taki kontrakt, a przerwa między drugą a trzecią umową nie przekroczy miesiąca, to z mocy prawa przekształci się ona w angaż zawarty na czas nieokreślony. Takie zasady wyznacza art. 251 kodeksu pracy.
Na dzień dzisiejszy k.p. nie przewiduje żadnych konkretnych ram czasowych dla takiego zatrudnienia. Nie wskazuje więc maksymalnej długości trwania takiej umowy. Zdarzają się więc angaże wieloletnie. Odsetek tych trwających ponad pięć lat stanowił ponad 13 proc. ogółu umów na czas określony zawartych w firmach skontrolowanych przez Państwową Inspekcję Pracy w 2013 r. >patrz ramka.