Jeżeli takiego zapisu w kontrakcie spółki zabraknie (a nie zachodzi sytuacja określona w art. 64 kodeksu spółek handlowych, tzn. wykluczona jest możliwość kontynuowania spółki w razie śmierci jej wspólnika pomiędzy pozostałymi uczestnikami), wówczas trzeba będzie przeprowadzić likwidację podmiotu, chyba że wspólnicy uzgodnili inny sposób zakończenia jego działalności (np. sprzedaż przedsiębiorstwa). W takim przypadku zaś (tj., gdy spadkobiercy nie wstępują do spółki i dochodzi do jej likwidacji) następcy prawni zmarłego wspólnika odpowiedzą za ewentualne długi spółki zaciągnięte w okresie likwidacji (ale nie wcześniejsze) na podstawie art. 1030–1034
3
k.c. o odpowiedzialności za długi spadkowe.
Przykład 1
Dług spółki jawnej wobec sp. z o.o. w kwocie 10 tys. zł powstał i stał się wymagalny przed otwarciem likwidacji spółki jawnej (z powodu śmierci pana Filipa, jednego ze wspólników, jedyny następca prawny zmarłego – syn nie wchodzi do spółki w jego miejsce). Spadkobierca pana Filipa nie odpowiada zatem za powstałą zaległość, ponieważ nie powstała ona w okresie likwidacji spółki jawnej, tylko wcześniej.
Zakres omawianej odpowiedzialności zależy od sposobu przyjęcia spadku. Można mianowicie przyjąć schedę wprost, z dobrodziejstwem inwentarza albo ją odrzucić (ten ostatni przypadek pomijam). W razie przyjęcia spadku wprost, spadkobierca ponosi odpowiedzialność za długi spadkowe spółki, powstałe w okresie jej likwidacji, bez ograniczenia, ze spadku, jak i ze swojego majątku osobistego >patrz przykład 2. Jeżeli jednak przyjęcie spadku nastąpiło z dobrodziejstwem inwentarza, to odpowiedzialność (ze spadku i majątku własnego) następcy prawnego za zaległości spółki powstałe w okresie jej likwidacji, jest ograniczona do wartości - ustalonego w inwentarzu - stanu czynnego spadku >patrz przykład 3. Nie ma jednak ta zasada zastosowania, gdy spadkobierca podstępnie nie podał do inwentarza przedmiotów należących do schedy albo też wskazał nie istniejące długi. Wtedy odpowiada bez ograniczenia >patrz przykład 4.