Stanowisko Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej z 13 września 2013 r. w sprawie tzw. czarnych dziur w harmonogramach może w efekcie spowodować „legalne" eksploatowanie pracowników z jednoczesnym teoretycznym zachowaniem obowiązujących ich odpoczynków.
Chodzi tu o sytuację, gdy praca w tygodniu została zaplanowana tak, jak w tabeli 1.
Nie tylko pieniądze
Zdaniem resortu powierzenie etatowcowi pracy w tym czasie nie powinno być rozliczane w skali żadnej z tych dób. Pracodawca ma od razu rozliczyć te godziny jako tzw. tygodniowe. Zatem na zakończenie okresu rozliczeniowego płaci za nie wynagrodzenie ze 100-proc. dodatkiem.
Takie stanowisko oznacza, że ministerstwo dopuszcza powierzanie pracy w takim czasie jedynie z finansowym skutkiem. W skrajnym wypadku pozwala to powierzyć pracownikowi właściwie dowolną liczbę godzin pracy w tzw. czarnych dziurach. Oczywiście nie chodzi tu o planowanie godzin nadliczbowych w harmonogramie, tylko np. o powierzenie pracy w drodze zlecenia doraźnych godzin nadliczbowych z powodu szczególnych potrzeb pracodawcy.
Tak będzie np. w sytuacji przedstawionej w tabeli 2.