- Odpowiada Rafał Garbarz doradca podatkowy w Deloitte:
Rzeczywiście, jeśli przedsiębiorca korzysta z diet przewidzianych odrębnymi przepisami na okoliczność podróży służbowych, to nie uznaje się za koszt uzyskania przychodu diet w części przekraczającej wysokość określoną w tych przepisach (są to rozporządzenia wydawane przez ministra pracy i polityki społecznej). Jednak z takimi podróżami mogą się wiązać także inne wydatki, np. na hotele.
Tu nie ma ustawowego limitu kosztów, choć należy pamiętać o podstawowej zasadzie w podatkach dochodowych: wydatek może być kosztem tylko wtedy, gdy ma związek z przychodami firmy. Dlatego trudno się dziwić władzom skarbowym, że kwestionują wydatki na hotel w popularnym kurorcie turystycznym.
Mogą mieć wtedy uzasadnione podejrzenia, że w rzeczywistości nie chodziło o podróż służbową, lecz o wakacje. Są natomiast sytuacje, w których przedsiębiorca często jeździ do swojego klienta w innym mieście i zamiast korzystać z hotelu, wynajmuje tam mieszkanie. Organy skarbowe często kwestionują zaliczanie w koszty wydatków na taki najem. Uważam jednak, że w takich sytuacjach warto bronić swoich racji.
Wydatki na takie mieszkanie są często mniejsze, niż na hotel, a więc jest to przejaw racjonalności w dbaniu o swoje przedsiębiorstwo. Zresztą, jeżeli częste podróże w takie miejsce są rzeczywiście uzasadnione kontaktami biznesowymi – nietrudno będzie to udowodnić.