Średniej wielkości firma zatrudniająca kilkudziesięciu pracowników co roku wytwarza dwie szafy dokumentów, które musi przechowywać przez następne pół wieku. Jeśli w tym czasie upadnie, przedsiębiorca, nie może tak po prostu wyrzucić tych papierów do kosza, tylko powinien zapłacić za ich przechowanie w specjalnych archiwach. Jeśli nie dopełni tego obowiązku, może trafić nawet na trzy lata do więzienia.
Dodatkowe koszty
– Nasze archiwum, w którym przetrzymujemy dokumentację pracowniczą z ostatnich 20 lat działania spółki, ma ponad 50 mkw. – mówi kadrowa spółki zatrudniającej ponad 100 pracowników. – Biorąc pod uwagę czynsz, jaki trzeba zapłacić za taką powierzchnię w centrum Warszawy, utrzymanie archiwum kosztuje spółkę kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie.
– Przetrzymywanie tych dokumentów jest potrzebne wyłącznie do celów emerytalno-rentowych – zauważa Maciej Sekunda, ekspert PKPP Lewiatan. – Od 1999 r. informacja o każdej składce pracownika jest zapisana w systemie elektronicznym ZUS. Archiwizowanie dokumentów na koszt pracodawców to wyłącznie dublowanie tych danych i niepotrzebny koszt.
Nie wszystkie dokumenty trzeba trzymać aż 50 lat. Część, np. listy obecności, są potrzebne tylko przez trzy lata, do czasu przedawnienia roszczeń pracowników o wynagrodzenie za pracę w nadgodzinach. Informację o dochodach pracownika warto trzymać przez pięć lat, bo taki okres może objąć kontrola urzędu skarbowego, a dokumenty rozliczeniowe ZUS do dziesięciu lat.
Pracodawcom przeszkadza też podwójne wytwarzanie dokumentów związanych z zatrudnieniem, np. pouczenia pracownika o obowiązujących go przepisach prawa pracy, zagrożeniach dla jego zdrowia na danym stanowisku.