Przedłuża się wdrożenie do naszego porządku prawnego orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE z grudnia 2012 r. Trybunał oceniał wówczas przepis art. 24 ust. 1 pkt 1a prawa zamówień publicznych, mówiący o możliwości wykluczenia wykonawcy, z którym wcześniej zamawiający np. rozwiązał umowę z przyczyn leżących właśnie po stronie tego przedsiębiorcy.
Ważny jest zamiar
Prawo unijne mówi bowiem o wykluczeniu wykonawcy winnego „poważnego wykroczenia zawodowego". Trybunał podkreślił, że zakłada to zamiar uchybienia albo przynajmniej poważne niedbalstwo wykonawcy. Tymczasem polski przepis obejmuje szerszy katalog powodów wykluczenia. I o ile regulacja unijna mówi o konieczności indywidualnego badania pod tym kątem każdej sprawy, o tyle polski przepis nakazuje automatyczne wykluczanie tych, którzy spełniają przesłanki określone w art. 24 ust. 1 pkt 1a.
Tomasz Czajkowski, były prezes Urzędu Zamówień Publicznych, nie ma wątpliwości, że to orzeczenie jednoznacznie wskazuje, że omawiany przepis jest niezgodny z prawem unijnym. – Powinien on zostać jak najszybciej usunięty z polskiego porządku prawnego. Minęło już ponad pół roku od wyroku TSUE, to dużo. W tym czasie przygotowywano kolejne nowelizacje pzp, były okazje, by zmienić także ten przepis – podkreśla Czajkowski.
W projekcie zmian pzp przygotowanym w maju (dotyczącym m.in. podwyższenia progu) znalazła się propozycja zmian. W wersji przyjętej przez rząd w lipcu już jej jednak nie ma.
Jak wyjaśnia UZP, podczas posiedzenia Komitetu Stałego Rady Ministrów w czerwcu zapadła decyzja o wyłączeniu m.in. zmian dotyczących wykluczenia wykonawców i skierowaniu ich pod obrady utworzonego zespołu roboczego. Urząd przekazał 5 sierpnia 2013 r. projekt zawierający m.in. tę propozycję.