Podejmując się zatrudnienia na etacie pracownik zobowiązuje się wykonywać określone obowiązki na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy. Jeśli nie realizuje zadań wynikających z zajmowanego stanowiska, uszczegółowionych w zakresie czynności (przekazanym w formie ustnej lub na piśmie), względnie gdy wykonuje je wadliwie, odpada jeden z podstawowych celów zawarcia umowy.
Pracodawca nie ma bowiem korzyści z pracy tej osoby lub są one niewspółmierne do inwestowanych środków. To z kolei uprawnia szefa do rozwiązania umowy.
Tylko znane zadania
Pracodawca może żądać od podwładnego realizacji konkretnych obowiązków, jeśli najpierw dokładnie poinstruuje go o ich zakresie. Nie może oceniać pracy świadczonej przez pracownika w oparciu o własne oczekiwania, o których nie poinformował zatrudnionego przy zawieraniu umowy ani w czasie trwania stosunku pracy. Potwierdził to Sąd Najwyższy w wyroku z 10 listopada 1998 r. (I PKN 428/98).
Uznał wówczas, że jeśli w aktach osobowych wieloletniego pracownika nie ma żadnych uwag dotyczących poziomu i dyscypliny jego pracy, a dodatkowo w trakcie zatrudnienia stale podnosił on kwalifikacje zawodowe, ogólne zarzuty bezpośredniego przełożonego wynikające z jego osobistej niechęci, nie mogą być podstawą wypowiedzenia umowy.
Wagę uświadomienia pracownika co do jego obowiązków służbowych SN dostrzegł już w wyroku z 3 kwietnia 1997 r. (I PKN 77/97). Wskazał w nim, że odmowa przyjęcia i podpisania zakresu czynności ustalonego zgodnie z umową o pracę może być samoistną przyczyną wypowiedzenia umowy.