Planując nierównomiernie czas pracy i przewidując dla pracowników 2 tygodnie wolnego w harmonogramach, można ominąć konieczny przestój w firmie. Innym razem można w ten sposób pójść na rękę podwładnemu. Część zatrudnionych wydłuży sobie wypoczynek, kumulując z nim czas wolny za dodatkową pracę. Specjalne uprawnienia w tym zakresie przysługują w instytucjach kultury i urzędnikom, ale kodeks pracy również daje tu pewne możliwości.
Opcje do wyboru
Urlop wypoczynkowy to uprawnienie, z którego większość pracowników powinna korzystać z ochotą. Nie zawsze tak się jednak dzieje. Część zatrudnionych woli oszczędzać pulę dni wolnych, przeznaczając urlop na załatwienie niezbędnych formalności czy przeprowadzenie planowanych remontów. Zdarzają się również przypadki, gdy zatrudnieni odmawiają skorzystania z wolnego, licząc, że przy zmianie pracy zostanie on im zrekompensowany w formie ekwiwalentu.
Czasem jednak to firmie zależy, żeby pracownicy wzięli urlopy w tym samym terminie. W ten sposób mogą ograniczyć koszty działalności, co ma znaczenie zwłaszcza w okresach kryzysu. Załoga musi się jednak na to zgodzić. Zmuszenie pracownika do wykorzystania urlopu możliwe jest tylko w okresie wypowiedzenia.
Pozornie bez ruchu
Wydaje się, że to sytuacja bez wyjścia. W przypadku uporu pracowników pracodawca nie może bowiem wymóc na nich wystąpienia o udzielenie 2 tygodni wolnego. Z drugiej jednak strony poza urlopem wypoczynkowym przepisy przewidują jeszcze kilka odmian czasu wolnego, a jedną z nich są dni harmonogramowo wolne od pracy. Aby uzbierać 2 tygodnie wolnego, korzystając z tego rodzaju dni wolnych, trzeba spełniać 3 dodatkowe warunki. Przede wszystkim szef musi stosować dłuższy okres rozliczeniowy, a w nim planować nierównomierny rozkład czasu pracy. Jeśli połączy to z zatrudnieniem załogi w systemie równoważnym, wolne zaplanuje już na etapie układania grafiku i w ten sposób ominie ewentualny opór załogi.
Przykład