Nie ma syndyk żadnych przywilejów procesowych przed sądem?
Syndyk nie ma tu żadnych przywilejów. W sprawie takiej obowiązują wszystkie zasady procedury sądowej: pozew, wyrok, apelacja... Zależnie zatem od sądu, przed którym sprawa będzie się toczyła, może potrwać od kilku miesięcy do kilku lat. Nie musi to być jednak dla dłużnika korzystne: w razie przegranej będzie musiał syndykowi zwrócić nie tylko zasądzoną kwotę, ale też odsetki za czas trwania procesu i koszty jego prowadzenia, w tym 5 proc. wpisu sądowego.
A może kredytobiorcy Amber Gold mają jakiś bonus z tego powodu, że ich kontrahent zbankrutował?
Nie ma żadnego uprzywilejowania dla dłużnika upadłego. Jeżeli wykonuje on umowę zgodnie z jej zapisami, jego sytuacja się nie pogorszy, ale również nie będzie lepsza. Trzeba bowiem pamiętać, że ogłoszenie upadłości, jeśli chodzi o umowy pożyczki, zmienia sytuację wierzycieli upadłego, nie wpływa natomiast na sytuację jego dłużników. Tym samym każdy, kto skorzystał z pożyczki udzielonej przez Amber Gold, może nie martwić się ogłoszeniem jego upadłości, jeżeli wywiązuje się z umowy zgodnie z jej zapisami. W razie jednak zwłoki w płatności którejkolwiek z rat pożyczkodawca uzyska uprawnienie do wypowiedzenia umowy i zażądania spłaty całości.
Zapewne przynajmniej część klientów Amber Gold to ludzie uczciwi. Czy miałoby jednak jakieś znaczenie dla ich odpowiedzialności cywilnej, gdyby wykazać, że wiedzieli, w jakim procederze uczestniczyli?
Za mało wiemy o zawieranych umowach, żeby ocenić ich zgodność z warunkami rynkowymi. Jeżeli były zawarte na warunkach rynkowych, syndyk musi respektować ich zapisy i określone w nich oprocentowanie, a także terminy płatności. Jedyny wyjątek dotyczy umów, które nie zostały wykonane przez Amber Gold przed ogłoszeniem upadłości, czyli po prostu umówiona pożyczka nie została wypłacona. W takim wypadku umowa wygasa, co jest naturalną konsekwencją zasady, że do masy upadłości pieniądze powinny wpływać, a nic z niej nie powinno ubywać.