Sąd Najwyższy zajął się sprawą pracownicy zwolnionej dyscyplinarnie za udział w strajku.
Została zwolniona w 2008 r. w wyniku zaostrzenia sporu o podwyżki. Działająca w firmie organizacja związkowa, gdy nie udało się jej osiągnąć porozumienia z pracodawcą w tym zakresie, ogłosiła referendum strajkowe. Miało ono trwać dwa dni, jednak przełożeni pozwalali głosować pracownikom jedynie w czasie krótkotrwałych przerw na posiłki. Poza tym urna do głosowania została początkowo ustawiona naprzeciwko przeszklonych gabinetów szefa administracji firmy i zatrudnionych w tym dziale pracowników. Dopiero po interwencji związkowców została przesunięta w bardziej ustronne miejsce, niezapewniające jednak pracownikom należytej anonimowości podczas głosowania. Poza tym w pierwszych godzinach od rozpoczęcia referendum przedstawicielka pracodawcy, która pilnowała jego przebiegu, odznaczała w swoich notatkach nazwiska osób biorących w nim udział. Pracodawca obiecał także podwyżki osobom, które nie zagłosują. Miały one wejść później na stałe w skład ich wynagrodzenia.
Z tych powodów działający w firmie związek zawodowy zdecydował się unieważnić pierwsze referendum, w którym zresztą nie wzięło udziału co najmniej 50 proc. zatrudnionych, jak wymagały przepisy.
Gdy firma utrudnia referendum strajkowe, związek może zrobić drugie głosowanie załogi
Kolejne głosowanie w referendum strajkowym odbyło się w siedzibie terenowej międzyzakładowej organizacji związkowej. Tym razem związkowcom udało się zebrać wymagane przez przepisy głosy od co najmniej połowy pracowników. Gdy związkowcy poinformowali firmę o wyniku drugiego referendum i podjęciu akcji protestacyjnej, ta ostrzegła jego uczestników, że strajk jest nielegalny. Jednocześnie związkowcy zapewniali pracowników, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Strajk trwał prawie półtora miesiąca. Wszyscy jego uczestnicy zostali zwolnieni dyscyplinarnie. Dopiero później okazało się jednak, że związkowcy z tego zakładu pracy sfałszowali wyniki referendum, podrabiając 28 podpisów na liście do głosowania.