Prawdą jest, że umowy o dzieło, umowy-zlecenia i różnego rodzaju inne sposoby na tańsze zatrudnienie niż na podstawie umowy o pracę są dzisiaj często nadużywane. Do takich praktyk często się uciekają pracodawcy, którzy dzięki temu otrzymują daną usługę czy dzieło niższym kosztem.
Korzystają na tym także sami zleceniobiorcy, bo właśnie dlatego, że umowa-zlecenie czy o dzieło są tańsze niż zatrudnienie na etacie, po prostu je dostają.
Gdyby konieczne było podpisanie umowy o pracę, a tym samym podniesienie kosztów wykonanej pracy, takiego zlecenia mogliby po prostu nie dostać.
Obydwie strony godzą się na taką sytuację, chociaż prawdą jest, iż często zleceniobiorca nie ma wyboru.
Moim zdaniem założenie, iż objęcie obowiązkowymi składkami na ubezpieczenia społeczne umów o dzieło czy wszystkich umów-zleceń jest panaceum na całe zło, delikatnie mówiąc, jest myśleniem życzeniowym. Nie zwiększy to zatrudnienia na podstawie umów o pracę.