Naczelny Sąd Administracyjny wydał precedensowy wyrok dotyczący czasu kontrolowania przedsiębiorców (sygnatura akt: I GSK 1042/11).
Uznał, że w firmach, które pracują w sobotę, dzień ten traktuje się jak roboczy i wlicza się go do limitu kontroli. To z kolei bardzo zła wiadomość dla kontrolerów, którzy pracują od poniedziałku do piątku. W wielu przypadkach albo przyjdą do pracy w weekend, albo stracą jeden dzień kontrolowania.
O tym, że tak właśnie jest, przekonany był podatnik, w którego sprawie zapadł wyrok NSA. Zaczęło się od tego, że pod koniec 2010 r. zawitała u niego kontrola celników. Ponieważ kontrolerzy nie zdążyli jej zakończyć w pierwotnym terminie, została wydłużona o kolejne 12 dni robocze. I tu zaczął się spór.
Podatnik uważał, że fiskus powinien go kontrolować także w sobotę, bo w ten dzień jego firma działa normalnie. Wliczając ją do czasu kontroli, inspektorzy powinni wyjść z firmy najpóźniej 11 grudnia 2010 r. To, że nie przyszli w sobotę, oznacza, że ją stracili.
Organ celny, który sobót nie wliczył do czasu kontroli, za dzień jej zakończenia uważał 16 grudnia. Tłumaczył, że sobota się nie liczy, bo przecież on w soboty nie pracuje. Tak samo orzekł sąd I instancji.