Temat regulowania należności podwykonawcom w zamówieniach publicznych stał się głośny w związku z budową autostrad i protestem przedsiębiorców, którzy nie otrzymali za wykonaną pracę wynagrodzenia. Zawiązali oni nawet Komitet Organizacyjny Przedsiębiorców Poszkodowanych przy Budowie Autostrad.
Ministerstwo Transportu przygotowało więc projekt ustawy o ochronie praw przedsiębiorców wykonujących prace związane z realizacją zamówienia publicznego na roboty budowlane. Być może jeszcze w tym tygodniu zajmie się nim Komitet Stały Rady Ministrów. Na problem zwracała uwagę m.in. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, do której zwracali się żądający zapłaty przedsiębiorcy.
– Nie mogliśmy im pomóc. Owszem, zamawiający ponosi wraz z wykonawcą solidarną odpowiedzialność za jego zobowiązania wobec podwykonawcy, ale tylko wtedy, gdy wcześniej zostali oni przedstawieni do zatwierdzenia – mówi Urszula Nelken, rzecznik prasowy GDDKiA.
Nowa ustawa ma zatem wprowadzić obowiązek zabezpieczania przez wykonawcę inwestycji powyżej unijnych progów. Przy inwestycjach o niższej wartości wykonawca także będzie mógł żądać jego ustanowienia. Zabezpieczenie to 3 proc. wartości wynagrodzenia brutto, jakie ma otrzymać generalny wykonawca. Może je wnosić w pieniądzu, wtedy zamawiający musi je przechować na rachunku. Może ono mieć także formę poręczenia bankowego, gwarancji bankowych czy gwarancji ubezpieczeniowych.
Co takie zabezpieczenie da podwykonawcom? Jeśli generalny wykonawca nie zapłaci im w terminie, będą mogli to zgłosić zamawiającemu – wraz z kopią dobrowolnego wezwania do zapłaty, której termin minął bezskutecznie. Będą mogli otrzymać wynagrodzenie właśnie z owego zabezpieczenia. Wcześniej jednak mają przedstawić prawomocne orzeczenia sądu lub ugodę wraz z klauzulą wykonalności.