Kierowniczka działu zaopatrzenia zakładów zielarskich dostała wypowiedzenie po tym, gdy zamówiła za dużo surowca. Choć zakład dysponował dwoma zbiornikami na glicerynę, o pojemności 15 i 22 ton, tylko ten mniejszy miał odpowiednie certyfikaty. Kierowniczka zamówiła 22 tony.
Przełożeni stwierdzili, że nie powinna była tego robić i że w ten sposób naraziła dobro zakładu na szwank. Bezpośrednio przyczyną zwolnienia była utrata zaufania wobec tej pracownicy.
Kiedy zainteresowana odwołała się do sądu pracy, sędziowie uznali to zwolnienie za nieuzasadnione. Okazało się, że kierowniczka nie musiała wiedzieć, który ze zbiorników miał certyfikat, a który nie, gdyż pozostawały one pod nadzorem innego menedżera zatrudnionego w tej firmie.
Sąd jednak nie przywrócił jej do pracy, tylko przyznał ponad 10 tys. zł odszkodowania. Okazało się, że pracownica w pozwie do sądu zawarła dwa wykluczające się żądania – przywrócenia do pracy i odszkodowania za bezprawne zwolnienie. Sąd stwierdził, że skoro przyczyną zwolnienia była utrata zaufania, to nie ma podstaw do przywrócenia. Poza tym jej stanowisko zostało już obsadzone przez inną osobę, która pozostawała w lepszych stosunkach z kierownictwem. Sąd przyznał jej więc tyko rekompensatę za zwolnienie niezgodne z prawem.
Sąd drugiej instancji stwierdził, że zatrudnienie nowego pracownika nie wyklucza przywrócenia zwolnionego do pracy. Przychylił się więc do apelacji pracownicy i stwierdził, że może się znowu zgłosić do miejsca pracy.