Ustawodawca rozwiązał te problemy w drodze aktu prawnego pozwalającego wykonawcy na każdym etapie realizacji kontraktu żądać od inwestora przedstawienia gwarancji wypłacalności, zaś za jej nieprzedłożenie obciążyć inwestora (możliwość odstąpienia od umowy z jego winy). Chodzi o obowiązującą od 6 listopada 2003 r. ustawę o gwarancji zapłaty za roboty budowlane (DzU nr 180, poz. 1758 ze zm.).
Ta tzw. ustawa gwarancyjna stała się przedmiotem krytyki (Trybunału Konstytucyjnego, rzecznika praw obywatelskich), co w konsekwencji doprowadziło do przeniesienia jej podstawowych norm do
kodeksu cywilnego
. Przepisy te obowiązują od 16 kwietnia 2010 r. Dodany art. 649
1
kodeksu cywilnego wskazuje gwarancję bankową lub ubezpieczeniową jako podstawową formę zabezpieczenia wypłacalności inwestora.
Co więcej, ten sam schemat polegający na prawie żądania gwarancji wypłacalności przeniesiono na stosunki prawne łączące zarówno generalnego wykonawcę z podwykonawcami, jak i tych ze swoimi dalszymi podwykonawcami.
Przykład
Jacek D. prowadzi firmę zajmującą się dostarczaniem i układaniem nawierzchni z kruszyw. Zamówiono u niego wykonanie robót polegających na wyłożeniu tłuczniem powierzchni parkingu w firmie przewozowej. Zamówienie zostało potwierdzone.
Zamawiającym był główny wykonawca hali remontowej, o którym pan D. tuż przed dostawą towaru uzyskał informację, iż zalega on z płatnościami wobec podwykonawców. Pan D. zażądał od niego gwarancji zgodnie z art. 649
3
k.c.
Wykonawca stwierdził jednak, że firmie pana D. nie zlecano wykonania robót budowlanych, lecz jedynie dostawę towaru, co nie jest objęte wskazaną normą prawa. Wobec powyższego umowę-zlecenie musi on wykonać.
Uwaga!
Gwarancja inwestorska podlega nieco innym zasadom (zabezpiecza płynność finansową) niż gwarancje wydawane przez ubezpieczycieli na zlecenie wykonawców (zabezpieczają kaucję).
Sposób postępowania
Firma ubezpieczeniowa, podejmując decyzję o udzieleniu gwarancji na wniosek (na zlecenie) wykonawcy, musi się upewnić co do dwóch rzeczy. Po pierwsze: czy realne jest wykonanie umowy, za jaką poręcza. Po drugie: musi zabezpieczyć ewentualne odzyskanie wypłaconej beneficjentowi kwoty (tzw. regres).
Sprawdzając zdolność do realizacji przyjętych zadań, ubezpieczyciel najpierw bada treść kontraktu (czy umowa nie ma charakteru umowy rezultatu), analizuje wcześniejsze realizacje danego podmiotu, wyniki finansowe (bilanse, sprawozdania), sprawdza referencje oraz bada ewentualne zaległości finansowe wobec fiskusa i innych podmiotów.
Rzeczowe i osobiste
Jednak decydujące znaczenie w udzieleniu bądź odmowie udzielenia gwarancji ubezpieczeniowej jest zwykle jej zabezpieczenie. Procedura wydania gwarancji ubezpieczeniowej nie różni się od procedur dotyczących produktów bankowych. Konieczne jest złożenie odpowiedniego zabezpieczenia. Te dzielą się na rzeczowe i osobiste. Zwykle konieczne jest złożenie zarówno jednego, jak i drugiego.
I tak weksel własny in blanco (z umową wekslową) jest standardowym zabezpieczeniem osobistym, w przypadku osób fizycznych uzupełnianym oświadczeniem majątkowym. Bywa, że zobowiązanie regresowe jest zabezpieczone poręczeniem (np. osobistym prezesa zarządu spółki występującej o gwarancję, innej spółki, np. konsorcjanta).
Paweł Sikora prawnik, specjalista ds. ubezpieczeń
Komentuje Paweł Sikora, prawnik, specjalista ds. ubezpieczeń
Największą trudność sprawia przedsiębiorcom znalezienie odpowiednich zabezpieczeń rzeczowych. Powszechnym zjawiskiem jest tzw. nadzabezpieczenie, jakie generują banki – jako zabezpieczenie biorą majątek o wartości kilkakrotnie przekraczającej kwotę własnego zaangażowania.
To sprawia, że często firmie ubezpieczeniowej na zabezpieczenia gwarancji zostaje niewiele. Najczęściej są to ruchomości lub nawet stany magazynowe. Rzadko jest to, najbardziej ceniona, hipoteka. Co do formy zabezpieczenia zwykle jest to zastaw rejestrowy lub nawet zwykły, powszechnie stosowane są też umowy przewłaszczenia na zabezpieczenie.
Wszystko to po to, aby w razie wypłacenia kwoty gwarantowanej ubezpieczyciel mógł ją odzyskać od wykonawcy – dobrowolnie lub poprzez wykorzystanie zabezpieczenia osobowego bądź rzeczowego. O tej dość niemiłej okoliczności ubiegający się o gwarancję zwykle zapominają. Wynika to stąd, że z racji charakteru jej wystawcy gwarancję ubezpieczeniową uważają za ubezpieczenie, np. OC kontraktu.
Tymczasem gwarancja jest umową nienazwaną. Oznacza to, że decydujące znaczenie dla stron ma jej treść. W niej też należy szukać rozstrzygnięcia ewentualnych wątpliwości dotyczących stosunku prawnego. Forma gwarancji ubezpieczeniowej jest zestandaryzowana. Gwarancja musi być: płatna na pierwsze żądanie, bezsporna i nieodwołalna. Pozostałe elementy np. bezwarunkowość mają nieco mniejsze znaczenie.
W każdym razie gwarancje ubezpieczeniowe są świetnym narzędziem, które ułatwia zawieranie i wykonywanie umów. Znalazły one bardzo szerokie zastosowanie zwłaszcza w budownictwie. Mogą być składane przez wykonawców, by zwolnić różnorodne kaucje. Wykonawca również ma prawo żądania od inwestora złożenia gwarancji jego wypłacalności. Pamiętajmy: tylko treść gwarancji decyduje o prawach i obowiązkach stron.