W zakładach, w których nie funkcjonują związki zawodowe, sprawy dotyczące stosunku pracy określają zwykle regulaminy pracy i wynagradzania lub bezpośrednio umowy o pracę.
Gdy w firmie istnieją związki zawodowe, mogą dążyć do podpisania układu zbiorowego pracy (uzp). Do jego zawarcia dochodzi w rokowaniach między pracodawcą a zakładową organizacją związkową (zoz). Taka regulacja obejmuje wszystkich pracowników, niezależnie czy należą do tych związków czy nie.
Zawarcie układu gwarantuje pokój społeczny dzięki minimalizowaniu napięć między partnerami. Pracownicy łatwiej akceptują warunki uzgodnione niż te, które zostały im narzucone.
Ponadto poprzez układy zbiorowe zatrudnieni zyskują realny wpływ na kształtowanie swojej sytuacji prawnej. Są zatem swoistym głosem ludu. Ten głos jednak jest często kulą u nogi wielu pracodawców. Układy zbiorowe zawierają bowiem w dużej mierze przestarzałe postanowienia uzależniające wiele przywilejów jedynie od stażu pracy, a nie wydajności czy konkretnych umiejętności pracowników. Te wygórowane często uprawnienia odstają od warunków rynkowych.
Sprzeczne cele
Nie byłoby problemu, gdyby obie strony uzp miały ten sam cel: rozwój firmy i jej konkurencyjności na rynku, co także wpływałoby na sytuację ekonomiczną załogi.