W przetargu na budowę ulicy w Płocku konsorcjum podważyło poprawność najkorzystniejszej oferty. Zarzuciło, że dołączono do niej tylko kserokopię gwarancji ubezpieczeniowej, która miała potwierdzać wniesienie wadium. Oryginał zaś, w postaci luźnej kartki papieru, miał zostać dołączony późnej, w niewyjaśnionych okolicznościach.
Zamawiający przyznał, że w zszytej części oferty znalazła się jedynie kserokopia gwarancji ubezpieczeniowej, ale zapewnił, że oryginał był dołączony do oferty już w momencie jej składania.
Krajowa Izba Odwoławcza przypomniała, że ciężar udowodnienia twierdzeń spoczywa na tym, kto z nich wyciąga skutki prawne. Tymczasem konsorcjum nie dowiodło, by w chwili składania zwycięskiej oferty nie było w niej oryginału gwarancji.
– Do oferty należało załączyć oryginał dowodu wniesienia wadium. Dowód taki znajduje się w ofercie jako luźno załączony do niej dokument. A zatem odwołujący w żaden sposób nie uprawdopodobnił, że oryginału gwarancji nie było w ofercie na sesji otwarcia ofert – uzasadniła wyrok przewodnicząca składu orzekającego Justyna Tomkowska. – Złożenie wraz z ofertą dokumentu luźno do niej dołączonego wbrew zaleceniom specyfikacji stanowić może jedynie uchybienie co do formy oferty, nie zaś co do jej treści, i nie jest podstawą do wykluczenia wykonawcy – dodała.
Zastrzeżenia konsorcjum budziło też pełnomocnictwo dołączone do zwycięskiej oferty. Upoważniało ono do „poświadczania za zgodność z oryginałem załączonych do kserokopii dokumentów". Z literalnego brzmienia wynikałoby więc, że chodzi o poświadczanie dokumentów, a nie kserokopii.